8 sie 2024

Wiersz o samobójstwie

 Wczoraj był nieświadomie przyszła zadyma

Bo wieczorami nadciąga ta bieda

Bieda z umysłu- a raczej jej brak

Ze znów samobójstwa nadszedł czas


I stalem wieczorem, troche nad balkonem

Myśl podpowiada ze musze już odejść

Jaki sposób znowu wybiorę?

Może tym razem na “plusk” przyszedł czas?


⁃ “Ale ja nie mogę!”

To głos Adriana, gdzieś tam w oddali

I krzyczy:

⁃ “Zostań, tu jeszcze na troche, na dzień lub dwa”

A on dobrze wie, że i tak przegra


⁃ „Dureń i głupiec!”

Mi wciąż powiadają

⁃ „(…) Że ja to bezdzietny, że ja to taki Amerykanin”

⁃ „A ja tu tylko spełniam wasze życzenia”


I nawet gdy kłócisz 

I nawet gdy tłumaczysz, a żec można ze przetłumaczyłeś

To po chwili krótkiej 

Pojawia sie ona

Nosi nazwe:

PLOTKA


Ona tak krąży i tworzy swą historię

Ja tylko słucham i kiwam głową na „tak”


Wróćmy więc proszę do samobójstwa

Przyznam przed sobą i wami

Że ja w duszy nie tylko pustkę widzę

Ale też nadzieję, że wrócę

Wkrótcę

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka