8 sie 2024

Wiersz o samobójstwie

 Wczoraj był nieświadomie przyszła zadyma

Bo wieczorami nadciąga ta bieda

Bieda z umysłu- a raczej jej brak

Ze znów samobójstwa nadszedł czas


I stalem wieczorem, troche nad balkonem

Myśl podpowiada ze musze już odejść

Jaki sposób znowu wybiorę?

Może tym razem na “plusk” przyszedł czas?


“Ale ja nie mogę!”

To głos Adriana, gdzieś tam w oddali

I krzyczy:

“Zostań, tu jeszcze na troche, na dzień lub dwa”

A on dobrze wie, że i tak przegra


„Dureń i głupiec!”

Mi wciąż powiadają

„(…) Że ja to bezdzietny, że ja to taki Amerykanin”

„A ja tu tylko spełniam wasze życzenia”


I nawet gdy kłócisz 

I nawet gdy tłumaczysz, a żec można ze przetłumaczyłeś

To po chwili krótkiej 

Pojawia sie ona

Nosi nazwe:

PLOTKA


Ona tak krąży i tworzy swą historię

Ja tylko słucham i kiwam głową na „tak”


Wróćmy więc proszę do samobójstwa

Przyznam przed sobą i wami

Że ja w duszy nie tylko pustkę widzę

Ale też nadzieję, że wrócę

Wkrótcę

6 sie 2024

500km stąd

 Ja chyba zaczynam myslec o sobie

W koncu

Nie czuje sie winny


To zawsze ja bylem ten najgorszy

I wiem

Ze kiedys bylem okropny

Ale to nie tak ze tylko ja popelnialem bledy


Nie jestem zly

Naprawde

Ja 

Po prostu jestem czlowiekiem

Ktory sie myli,

Ktory nie wie najlepiej,

Ktory czasami ma po prostu prawo zrobic cos zle

Nie bylem ciagle “zlym”


Mysle

Ze zawsze mozna bylo na mnie liczyc

I to sie nie zmienilo

Dalej mozna na mnie liczyc


Ale w koncu zrozumialem

Ze ja

Traktowalem przyjazn tak bardzo powaznie, ze ciagle stresowalem sie tym, ze kogos strace

Ze zostane sam


I zostalem sam


Zrozumialem ze nie musze juz za nikim gonic

Nie musze juz nikogo prosic o uwage

Ze 

Nie musze prosic o to

Zebys byla…


Jestes

Albo cie nie ma

I nie ma nic pomiedzy

Po prostu


Ja

W koncu zrozumialem ze mimo tego ze probuje kogos zatrzymac

To koniec koncow 

I tak jestem sam


500 kilometrow od domu

500 kilometrow od osob ktore naprawde kocham

500 kilometrow od przyjazni

I 500 kilometrow od ciebie


Jestem sam

A ty

Tego nie rozumiesz


Nie wiesz jakie to uczucia

I dosyc mam sluchania tego ze to moja decyzja

To chyba oczywiste

Ale nie przewidzisz tego do czego ta decyzja doprowadzi


To nie znaczy ze 

Nie moge na ciebie liczyc

To 500 kilometrow nie powinno miec znaczenia

Ale ma

W kazdej mojej relacji

To 500 kilometrow przekracza ludzkie granice


Wiec skoro jestem tak daleko 

To juz znikam?

To juz zniknalem?

Juz mnie nie ma?


Jak mozna zostawic kogos samemu sobie

I po prostu 

Tak sie czuje


Czuje sie jak 500 kilometrow 

a po drodze sie zgubilas

I nawet nie probujesz jej odnalezc.

5 sie 2024

Krzywda przyjaciela boli podwojnie

 Ciegle czuje cos takiego

Takie uczucie

Jakbys wciaz byla przy mnie

A przeciez ciebie nie ma juz ponad rok

I co dalej?


Wiesz ile sie przez ten czas zmienilo?

Juz mnie nie ma w naszych miejscach

I tylko czasami je odwiedzam

A wiesz ze bez pielegnacji nic nie przetrwa

Nasze miejsca tez


Boje sie ze pewnego dnia

Gdy tam zajrze

Juz nic nie ujrze


I boje sie ze juz nie ujrze ciebie takiej jak za dawnych lat

Nie sadzilem ze nasze piosenki kiedys beda o nas

Szczegolnie te o tej zdradzie


Krzywda przyjaciela boli podwojnie

Zabolalo potrojnie


Ale powoli bol ustepuje

4 sie 2024

Moje sny maja lepsza fabule

 Ja

Ja cie chyba kocham

Ale nie wiem czy gdy wrocimy do siebie

Czy bedzie dobrze

Czy bedzie warto


Nie wiem

Czasami po prostu

Nie wiem


Nie wiem co czuje

I nie wiem jak poczuc 


Nawet moje sny maja lepsza fabule


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka