Pocałowałem cię w Czechach obok fontanny
To dodało mi oddechu
Przez chwilę poczułem sie, że już się nie wstydzę
Że już się nie boję
Ale boję się
Bo ja nie mogę się nie bać
Jak się nie bać, gdy oni wciąż patrzą?
Gdy oni zerkają i komentują
Boję się być blisko ciebie na mieście
Nie chce krzywd i bólu
Ale jest
I nigdy nie będzie normalnie
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz