14 mar 2021

Dzień w którym zniszczyłaś naszą przyjaźń

3 miesiące
3 miesiące mija od tego jak się nie odzywamy. 
Nie będę pisać powodu dlaczego tak jest. 
Bo to już raczej każdy wie, a jak nie to może i lepiej. 

Problem tkwi w tym że czasem mam ochotę napisać. 
Czasem przeglądam nasze stare zdjęcia i wracam wspomnieniami do tego jak było nam razem wspaniałe. 
I czasem chce wrócić. 
Ale po chwili sobie uświadamiam ze nie mogę. 
Naprawdę, kurwa nie ważne jak bardzo bym chciał to nie mogę. 

I wiem że będzie łatwiej. 
Przechodziłem to dużo razy. 
Wiem, że kiedyś to myślenie o tobie powoli zmaleje aż w końcu przestaniesz istnieć na zawsze. 

Przynajmniej tak chce. 

Napisałem Ci ze w tym roku ani w przyszłym nie jestem w stanie Ci wybaczyć i to było chujowe. 
Nie wiem po chuj to napisalem
Nie znam daty kiedy będę znow gotowy przyjąć cie do mojego życia. 
Prawdopodobnie już nie będę w stanie NIGDY. 

Nigdy nie mów nigdy. 
Dlatego, nie jestem w stanie przyjąć cie znowu NA TEN CZAS. 

Nie wiem ile musi minąć, ale czuję że to na pewno nie w tym roku, może dlatego to napisałem. 

I tak kloce się z myślami i rozumem. Bo z jednej strony chce a z drugiej strony tak bardzo chce cie wyrzucić z mojej głowy. W moim życiu już nie istniejesz ale dalej jesteś we wspomnieniach. 

Prawda jest taka że jeśli chciałabyś cokolwiek naprawić, to robiłabyś wszystko żeby mieć ze mną jakikolwiek kontakt. 

Jest cisza. 

Dla mnie lepiej i z tego się cieszę. 

I wiem, że powoli jestem gotów aby wymazać cie całkowicie. Bo czuję że nie będziesz już w moim życiu, a jeśli będziesz to na pewno nie będziemy tak blisko jak byliśmy zawsze.
Po prostu kurwa znikłaś. 
Albo nigdy cie nie było? 

Jak zawsze myślę o dawnych przyjaźniach to dopada mnie poczucie winy. Tak jakby wszystko było moją winą. 
Czasem, bardzo rzadko ale jednak zastanawiam się co u ciebie słychać. 

Tylko wiesz co? 
Szczerze, naprawdę nie chce wiedzieć co. 

Bo zrobiłaś coś najgorszego co mogłaś zrobić. 
Nikt nie wyrządził mi takiej krzywdy jaką ty mi wyrządziłas i pisze to na poważnie. 

Nawet osoba z którą nie odzywałem się bardzo długo, nawet osoby z którymi ostatnio zerwałem przyjaźń, nawet osoba o której był poprzedni post.
Ty zrobiłaś najgorsze gówno jakie mogłaś zrobić. 

Pewnie się zastanawiasz ze skoro im wybaczyłem to dlaczego tobie nie potrafię. 

Dlatego że to Ty byłaś mi najblisza i to ty wbilas mi nóż w plecy. 

Co "najprawdziwsi" czasem okazują się najbardziej okrutni. 

Właśnie to wtedy pokazalas.

To dopiero początek drogi do pogodzenia się z faktem że to koniec. 

13 mar 2021

Teraz wiesz jak ja się czułem

Kiedyś, jakiś czas temu, zalilas mi się (co mi w ogóle nie przeszkadzało i dalej nie przeszkadza i w sumie trochę się cieszę że odzyskaliśmy minimalny kontakt), że masz zły kontakt ze swoją przyjaciółka. Problem w tym że Twoja przyjaciółka jest twoja siostra cioteczna.

Wtedy, nie od razu, ale po jakimś czasie przypomniała mi się pewna sytuacja. 

Mówiłaś o tym co czujesz. Nie będę tutaj opisywać co dokładnie, bo wiem że chcesz aby to zostało między nami.

Wiem, że poczułaś się odrzucona, skrzywdzona i odstawiona na drugi kąt. 

Przepraszam ale muszę to napisać. 

Dokładnie ja tak samo się czułem kiedy to samo zrobiłaś że mną i z pewną osobą z którą cie kiedyś pogodziłem. Chodzicie nawet razem do klasy. 

Ja w gimnazjum miałem cie za wzór, robiłem wszystko aby się tobie przypodobać, ale ja naprawdę uważałem cię za najlepszą przyjaciółkę. Taka wiesz, z dzieciństwa i taka co wszystko robią razem.

Po pewnym czasie, po jakiejś tam naszej małej kłótni zapytałem się ciebie, kto jest dla ciebie ważniejszy. Może nie powinienem ale byłem wtedy można by powiedzieć, dzieckiem, głupim nastolatkiem dla którego liczyło się zdanie innych i to czy go ktoś lubi czy nie.

Odpowiedziałaś że ona. 

Pomimo tego co ci zrobiła. 
Co zrobiła mi. 
Jak robiła wszystko żeby było źle, jak kłamała do innych, obgadywala, mówiła ohydne i przerażające rzeczy. 
To dalej ona była na pierwszym miejscu, a ja przez kilka miesięcy zastanawiałem się dlaczego tak jest. 

Wszystko zmieniło się kiedy poszliśmy do szkoły średniej. Mieliśmy iść do tej samej szkoły ale nie wyszło. Wy we dwie poszłyście do tej samej szkoły i klasy. 
Obiecywałaś mi że nic się nie zmieni. 

A to wywróciło moje życie do góry nogami i sprawiło że przez 3 MIESIĄCE nie wychodziłem z domu, nie miałem z kim wychodzić bo nie miałem nikogo prócz ciebie. 

Być może tobie to przyszło łatwo, zapewne tak było. 

Ale teraz dopiero wiesz jak ja się czułem wtedy. Jak ja bardzo się na tobie zawiodłem. 
Ta sytuacja nauczyła mnie żeby do nikogo się nie przywiązywać za bardzo. I nie ograniczać się do jednej osoby. 

Przepraszam że to napisałem, ale naprawde
Musiałem. 

11 mar 2021

Nie będę już twoim przyjacielem

Powoli męczy mnie słowo "przyjaciel".
Ojeju ile ja tego ostatnio użyłem... 

Znowu pisze post o 1 w nocy ale to chyba już raczej taki zwyczaj. Tak ma być. Tak się lepiej pisze. 

Już widzę, co powienienm robić żeby było choć na chwilę lepiej. 
Uwaga, znalazłem odpowiedź. 
Oglądanie ulubionych seriali. 

W moim przypadku jest to the walking dead. 
Coś co było omawiane tutaj bardzo wiele razy. 

Popatrzcie minęło 4 lata, a ja dalej czuję to samo. 

Tylko dlaczego tak jest? 
I dlaczego taki tytuł posta? 

A więc 

Ten serial uczy mnie przyjaźni, szczerości, miłości, zaufania, przetrwania, wolności, przygody. 
I wiele więcej. 
Nie potrafię zliczyć tego jak bardzo mnie ten serial nauczył tego wszystkiego. 

Najbardziej to chyba przyjaźni. 
To jaki powinienem być dla swoich bliskich, to jak powinienem się w stosunku do nich zachowywać. 
I właśnie tak robię. 

Tylko ze ja mam jednego przyjaciela i to mi starcza. Kiedy miałem ich dużo, czułem się zagubiony. Czułem że nie mogę im zaufać, dlatego z czasem zacząłem się coraz bardziej zamykać w sobie. I mimo że teraz nie mówię wszystkiego to i tak mówię bardzo dużo, mówię też takie rzeczy których kiedyś bym nie powiedział. 

To jest skomplikowane co przyjaciele mogą z tobą zrobić. Teraz już wiem, że to nie byli przyjaciele. Do tego trzeba dorosnąć. 

Ostatnio znajoma prosiła mnie o pomoc właśnie na temat przyjaźni. Pomogłem, powiedziałem co wiem, co ja bym zrobił na jej miejscu. Byłem szczery. 
Gdybyśmy się przyjaźnili, tak jak kiedyś, wiem że wkurzyłaby się na mnie, jako że nie przyjaźnimy się to nie wkurzyła się o to. Nie jesteśmy od siebie już zależni. 

Nie chodzi mi tylko o tą sytuację, tylko podałem przykład jak to wygląda. 

Lepiej mieć więcej znajomych niż przyjaciół. 
Nie muszę znosić tego, że ktoś się o coś obrazi. Tego że coś zrobiłem źle, lub tego że coś tej osobie się nie spodobało. 

Jest ciężko ale da się to zrobić. 

Ja to właśnie zrobiłem i czuję że oddycham. 

Potrzebowałem tylko tego aby zerwać kontakt z niektórymi ludźmi i znowu czuję wolność. Mogę być sam, tylko chodzi o to żeby w tej samotności czuć się ze sobą najlepiej, niż żeby w przyjaźni czuć się samotnym. 

Teraz zmykam spać, zaraz trzeba wstać na lekcje. 
PS. Próbne matury poszły mi fatalnie
Ps2. Zdałem tylko z angielskiego 
Ps3. Totalnie mnie to nie obchodzi. 

DOBRANOC 

6 mar 2021

Inny Marzec

Pora cos chyba napisać.
Jako że marzec to mój ulubiony miesiąc, jako że muszę się wygadać a raczej wypisać i pisze to o 1 w nocy. 
To nic, do dzieła. 


Kiedy szedłem na spotkanie z tobą pierwszy raz od bardzo dawno, czułem stres. Nie bałem się, że cię zobaczę. Bałem się że nie będziemy mieć o czym gadac-myliłem się. 
Bo mimo że nie rozmawialiśmy rok to dalej mieliśmy tematy do obgadania. 

I tak zrobiliśmy. 

Ja już dawno się pogodziłem że ciebie nie ma w moim życiu, a ty nagle znikąd kiedy wspominałem nasze wspólne wyjścia, napisałaś do mnie. Nie wiem dlaczego akurat wtedy.

Poprosiłaś o spotkanie, więc to zrobiliśmy. 
Było super, chociaż przez chwilę było jak dawniej. 
Chociaż przez chwilę mogliśmy poczuć starą zatraconą przyjaźń. 

Ale oboje wiemy że nigdy nie będziemy już przyjaciółmi. Mimo, że ja sam bardzo bym chciał, to nie da się już tego odbudować. Zmieniliśmy się oboje. Chociaż wydaje mi się że ty zmienilas się bardzo i prawie cie nie poznaje. 

Nie jesteś taka. 

Nie jesteś taką osobą co słucha rapu, jest chamska, niemiła. 

Jesteś uczciwa, lojalna, przyjazna. 


widzę że zatracilas to w sobie. I boli mnie to. Boli mnie to co ostatnio napisałaś. To, że nic nie czujesz wychodząc że mną, to że udajesz że obchodzi cie to co pisze a tak naprawdę masz to gdzieś. 

Może nie powinno boleć? 

Bo skoro tyle czasu się nie odzywaliśmy, powiedzieliśmy że nigdy nie będziemy się przyjaźnić, to dlaczego to mnie boli? 

Masz czasem takie momenty ze, o wtedy i wtedy było super. Chociaż to się bardzo rzadko zdarza. Ja częściej pisze żeby wyjść, żeby pójść na zdjęcia, przejść się do naszych starych miejscówek. 

Mimo, że te miejsca już dawno straciły swoją datę ważności. 

I to mnie boli. 

Napisałaś mi to w marcu, to też nie jest przypadek. Dlaczego? Bo ja uważam że marzec to miesiąc marzeń, szczerości, odbudowy, życia. Czegoś co budzi się do życia. 

Moim marzeniem było to żeby wyjść gdzieś z tobą w marcu i wyruszyć w podróż donikad, jak kiedyś. Moją szczerością w tym miesiącu miało być prawdziwe uczucie jak wyjdę z tobą wtedy w dawne miejsca. Moja odbudowa to pogodzenie się ze stratą i zażegnania wszystkich konflikotw. 

I życie.. 
Chciałem nauczyć się żyć na nowo. 
Chciałem od nowa się obudzić i znowu żyć. 
Tak było z każdym marcem. 

Ten marzec jest inny od innych. 

Mówiłaś że nic nie czujesz, ja niestety też nie ale chciałem poczuć. I dalej chce, lecz nie mam już z kim. Bo to nie jesteś już ty. 

22 lut 2021

dużo rzeczy

Bardzo duzo bym chciał.
Chciałbym kontaktu z tobą, miłości prawdziwych przyjaciół. 
Ale czasem nie można. 
Nie można dla siebie. 

Bo kiedy Twoi przyjaciele od tak zacierają prawdę i nie zważają na słowa - nie da się.
Nie da się tak dłużej żyć. 

Trzeba zakończyć niektóre znajomości i domknąć szufladkę którą się kiedyś otworzyło. 

I teraz jak do mnie piszą o wybaczenie. 
Nie boli już że tyle osób straciłem. 
Mogą błagać, prosić, płakać a mnie to nie rusza. 


Bo to właśnie wy zrobiliście z mojego serca kamień. 
On się teraz "niedgładzi", już taki będzie. 

I to że kiedyś sobie obiecaliście że będziecie na zawsze nic nie znaczy. Bo zawsze było i jest. A nie wtedy ktoś potrzebuje pomocy.

Słowo "na zawsze" jest skomplikowane. Bo kiedy to zawsze było w najgorszym momencie mojego życia to "zawsze" się nie pojawiło. I zniknęło. Cała prawda tego słowa. 

Mogę z kimś wychodzić, śmiać się udawać że jest super. Ale i wy i ja dobrze wiecie że oklamuje samego siebie.

Egoista powiecie? 
Tak, każdy z nas nim jest. 
Tylko ze kiedy ja myślałem o innych to straciłem siebie. Dalej egoista? Tak, bo kiedy dałem całego siebie nie zostało że mnie nic.
Wasze usprawiedliwienie na wszystko dlaczego jestem egoistą. Zajebiscie 

Nie tęsknie. 
Naprawdę nie tęsknie za osobami z którymi zerwałem kontakt. Tak wiadomo, czasem wspominam te "super chwilę" a później sobie przypominam że wcale nie były super. Bo to wieczne narzekanie na coś czego nie zrobiłem. Za coś że zachowałem się inaczej niż ktoś oczekiwał. 

Oczekujcie ode mnie czego chcecie ale JA SAM wiem czego chce. 

Jestem innym człowiekiem.

Mówicie ze zostanę sam. 
Być może, skoro wy nie umieliście dostrzec tego że za dużo dawałem, to może ja to w końcu zobaczę? 

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka