20 cze 2024

Ten stan z toba

 Ten stan z toba


Ciagle widze jezioro z balkonu

I wiatr ktory leci wprost na mnie

Balkon znad przeciwka

I ciebie


Myslalem ze pobedziesz ze mna jeszcze chwile

Tak jak jezioro

Chociaz do ostatniego dnia pazdziernika

Bo na zime zawsze wracam 


Noce juz nie wygladaja tak samo

A wstawanie przy tobie konczy sie szybciej niz kiedys

Bo te dwa dni

To jeden krok do przodu i jeden krok do tylu


Ja juz nie chce cie kalkulowac

Po prostu 

19 cze 2024

Dobrze ze uciekles

 Tulilem cie mocno do siebie

Choc wiedzialem ze i tak odejdziesz

Plakales na moim ramieniu

A ja prosilem zebys wyplakal wszystko


To nie trwalo jakos dlugo

A ja chyba juz cos poczulem

Przeciez tego chyba chcialem?


Bylem tylko ramieniem do lez

Ale nic dla ciebie nie znacze

A mowiles ze chcesz wyjechac ze mna


Dlaczego potrafiles to zrobic?

A dwa dni trwaly tylko chwile

Bylem tylko chwile

A chcialem byc na dluzej


A dlaczego wciaz sie łudze ze ktos mnie chce

Tyle razy juz uslyszalem slowo nie ze nie zlicze

Ja nie jestem w niczyim typie


Bo ten typ ma pustke w srodku

Otchłań

Czarną dziure

I moze ciebie tez pochlonela


Dobrze ze uciekles


18 cze 2024

16 cze 2024

Dlaczego ten dom?

 Czy ten dom jest taki wazny ze widze go codziennie w swoich snach?

I zawsze dzieje sie za duzo

Wszyscy ci ludzie ktorzy tam sa

Tyle czasu razem i teraz mam was w snach


Ciagle mowi mi co robic

Jak postepowac

I ze ktos nas obserwuje zza okna

Panicznie boje sie was stracic

A wy sami znikacie w deszczowe dni na rynku


Gdzies chodze a sam nie wiem gdzie

A wy nie wskazujecje mi drogi

Zostawiacie mnie tak jak w rzeczywistosci

Ale czy

Czy

Jeszcze to wytrzymam


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka