14 sty 2020

Nadzieja

Związek polega na kompromisach, jeśli go nie ma, to nie ma związku.
Nie wiem kogo mam się zapytać i się dowiedzieć, dlaczego ja? 
Dlaczego ja mam zawsze cierpieć, płakać, być niszczonym. Dlaczego to mi zawsze ma się odbierać nadzieję. Nadzieja to coś co trzyma mnie przy życiu, zawsze sobie mówię że "może będzie lepiej", ale nigdy nie jest. Zawsze jest tylko gorzej.


Tracę nadzieję w ludzi, tracę nadzieję we wszystko. Mam dość ciągłego starania się, błagania i proszenia się. Nie powinienem się prosić o przyjaźń, a tym bardziej o związek.
Powinienem wiedzieć i mieć świadomość tego, że są ze mną osoby którym na mnie zależy. Chyba nie mam takich osób. Nie mam osoby, której w 100% ufam. I teraz wiem, że nigdy nie miałem takiej osoby i wiem że nie będę mieć. Bo chyba nawet nie chce.

Nie mogę nikogo zmusić do miłości, do kochania... A najbardziej bolą mnie słowa i kłamanie. Mówiono mi słowa "kocham cię", ale po raz kolejny to nie była prawda. Znowu jestem marionetką innych ludzi, jestem osobą "testową", czy ktoś nadaje się do związku czy nie. Przecież każdy ma prawo mnie krzywdzić, robić ze mnie gówno, wraka człowieka.

Chyba taki mój marny los. 

12 sty 2020

To nie ja

Jestem na imprezie.
Ludzie tańczą, śpiewają, piją, bawią się. 
Co robię ja? 
Nic. 
Siedzę smutny, zamulony, bez życia, nie bawię się, bo nie umiem.
Nawet jakbym chciał, nawet jakbym się starał nie wiadomo jak to po prostu nie umiem. 
Może nie chce. Nie wiem.
Wiem tyle że nie pasuje do kolejnego towarzystwa które znalazłem.
Nigdy nie pasuje i nigdy nie będę pasować. 

Nie lubię się bawić, nie lubię tańczyć i śpiewać przy dużym gronie ludzi. 
I jeszcze przy ludziach których nie znam. 
To nie dla mnie. 
Nie dla mnie zabawa, nie dla mnie to wszystko. 
Jestem jaki jestem i nie zmienię tego. Jestem do niczego, bo nawet nie potrafię sprawić przyjemności mojej drugiej połówce. 
Przepraszam cię za to. 

Mam nadzieję że kiedyś będziesz mieć osobę która jest choć trochę do ciebie podobna, bo niestety. 
To nie ja. 

9 sty 2020

Wiem jak

Wiem jak się zachowywać w związku.
Nie mogę kontrolować mojej drugiej połówki. 
Muszę ufać i chce wiedzieć ze ta osoba ufa mi. 
Wiem jak się ogarnąć, gdy będę o coś zazdrosny. 
Wiem jak nie być już tak zazdrosny jak kiedyś. 
Wiem jak ograniczyć nasz czas. 
Wiem że oboje musimy mieć wolność w tym związku. 
Mamy innych przyjaciół i musimy te przyjaźnie pielęgnować. 

Wiem jak być sobą w tym związku i wiem że mogę być soba. 
Gdy powiedziałem Ci o depresji zaakceptowałeś to i nie uciekłeś, nawet nie wiesz ile to dla mnie znaczy. 
Powiedziałem dużo rzeczy aby być z tobą szczery, chciałbym żebyś ty też był ze mną szczery, mam nadzieję że jesteś. 

Chciałbym aby nasze łóżko już zawsze było nasze. 
Wiem jak cie kochać. 
Kocham cię. 

7 sty 2020

W związku

Nie pomyślałbym że będę jeszcze kiedykolwiek w związku.
Spotkaliśmy się raz i już na pierwszym spotkaniu pocalowalismy się. Masz zajebisty charakter który uwielbiam. Przypomina mi charakter alyssy z the end of the fucking World dlatego chcę abyśmy obejrzeli ten serial razem. 

Bałem się pierwszy zapytać o związek ale powiedziałem sobie ze nie zrobię znowu tego pierwszy. Cieszę się że ty to zrobiłeś. I pierwsze słowa "kocham cię" z twoich ust. I ja ciebie też kocham. Naprawdę. 

Jedyne czego się boję to że będę się zachowywać jak wcześniej. Nie chcę cię kontrolować ani niczego zabraniac. Pragnę tylko szczerości, miłości i zaufania. Już jesteś tak blisko mojego serca. Proszę, nie chce znowu cierpieć. Nie chcę nigdy się kłócić, krzyczeć, obrażać, wyzywać, ja chce tylko... Kochać. 

Twoi znajomi są zajebisci, taaaaak bardzo się z nimi dogaduje i tak bardzo nie chce ich stracić. Ale najbardziej nie chce stracić ciebie, bo już nie ma mnie i ciebie jesteśmy my. Tacy pozostanmy. 

Proszę niech tak zostanie. 
Kocham cię bardzo

31 gru 2019

1:45

Dawno zapomniałem o tobie. Prawie w ogóle nie myślę. Akurat dzisiaj jest ten dzień, a raczej noc kiedy myślę...

Zastanawiam się co u ciebie słychać. Jak się czujesz. Czy coś się zmieniło. Chciałbym zapytać ale nie mogę. Wiem że wtedy bym jeszcze bardziej cierpiał. 

Nie tęsknię już, naprawdę. I bardzo rzadko myślę o tobie, lecz jak już zaczynam myśleć to bardzo intensywnie. Przypomina mi się marzec i to jak się poznaliśmy. Oboje byliśmy tacy zakochani. To było widać. W twoich oczach wtedy można było zobaczyć miłość, lecz ona z każdym dniem malała. Aż w końcu... Znikła.
Mimo że zerwalismy 22 sierpnia to do 7 października mieliśmy kontakt. I dalej łączyła nas pewna więź. A ty jakgdyby nigdy nic już kogoś miałeś. Nic cię to nie bolało. Po prostu z dnia na dzień... Był ktoś inny. 
I to mnie zabolało i nadal trochę boli. 

Nie potrafię wyrazić tego słowami. Jak można tak szybko zakochać się w innej osobie? Najwyraźniej to nie była prawdziwa miłość z twojej strony. Nie umiesz kochać i nigdy nie zaznasz prawdziwego uczucia miłości bo nie doceniales tego co miałeś. Dałem Ci wszystko co miałem i co mogłem dać. Dałem Ci moje zranione serce to wszystko co mogłem dać. Serce które ledwo co biło a ty je wyrwaleś, rzuciłeś i zbileś. To nie jest ludzkie.

Nie mam nikogo, może nikt mnie nie chce, nie zachce. Ale dalej mam w sobie nadzieję która daje mi wiarę w ludzkość. Może ktoś mnie pokocha NAPRAWDĘ, a nie tak jak to było w poprzednim związku. Teraz jestem choć trochę szczęśliwy i w końcu mogę robić to co chciałem. Bo byłem ograniczany. Nie mogłem malować włosów, nie mogłem przekuwac części ciała. Nie mogłem wyrażać swojego zdania. 

To ostatni post o tobie. 

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka