8 sie 2016

Westerplatte !

Poprzedni post skończył się na tym, że dopłynęliśmy do Westerplatte. Kiedy już z niego wysiedliśmy czekał już na nas Pan, który miał nas oprowadzić po tym miasteczku. Opowiadał wiele ciekawych rzeczy. 7 dni, którzy Polacy walczyli i jak sobie dawali radę w tym wszystkim. Mówił jeszcze, że ostatni żołnierz zmarł w 2013. Wow to przeżył bardzo dużo. Zazdro. Sporo nam opowiadał, ale też zapewne większość tego nie słuchała. Byliśmy na tym pomniku w Westerplatte.
 Później mieliśmy czas wolny, ale tylko 20 min! Musieliśmy się sprężać. I w końcu znalazłem to czego chciałem czyli rzemyk z bursztynem, poszukiwania dobiegły końca. Kupiłem również ten pomnik i... już sam nie pamiętam :D. Później jechaliśmy autobusem do Przebrna. Wiem post, krótki, ale nie będę tutaj pisać historii Westerplatte bo każdy powinien ją znać. 

Chciałem również poinformować, że niedługo na blogu będą zmiany, ale nie szablonu tylko w postach. Zupełnie nie wiem czy się wam to spodoba, ale mam wielką nadzieję, że tak i oby tak było. Staram robić to jak najlepiej, poświęcam na to dość dużo czasu, na wymyślanie i wszystko. Więc proszę doceńcie to. Z góry dziękuje i pozdrawiam !
 Adrian Fechner

6 sie 2016

Gdańsk !

Dwie osoby zagłosowały na Gdańsk. Więc było tak...
Poszliśmy z obozem pod fontannę tam mieliśmy się spotkać za 2 h 30 min czyli jak zwykle.
W Gdańsku nie byłem pierwszy raz, więc trochę ogarniałem co tam jest. Poszliśmy z paczką szukać tego czego mi potrzeba, czyli rzemyka z bursztynem, nie było, więc postanowiliśmy po prostu szukać czegoś innego. Kupiłem rzemyk z aniołkiem bursztynowym dla siostry, a dla drugiej siostry również rzemyk ale z serduszkiem, a w środku tego serca była mała muszelka. Moje dwie koleżanki poszły coś zjeść, a ja z kolegą poszliśmy na lody włoskie. Później jedna z dziewczyn zrobiła sobie tatuaż i (nie wiem jak to napisać) warkocza z jakimiś kolorowymi włosami? Chyba tak. Zobaczyliśmy również Wojciecha Cejrowskiego z serialu "Cejrowski boso przez świat". 

Postanowiłem zrobić zdjęcie, bo sławnych ludzi nie spotyka się często, no chyba, że to rodzina, ale to inna sprawa :D. Sprzedawał swoją książkę. Widzieliśmy też jakieś pirata z papugą gadającą. Na początku trochę się przestraszyłem bo jej nie widziałem. Jeszcze kiedy szliśmy tak sobie tą ulicą to "biedni" ludzie prosili o pieniądze (ja nie daję się nabrać bo dużo razy się nabierałem na takie coś i moja koleżanka również) mój kolega dał 12 zł, a ona do niego "I tak mamy więcej pieniędzy od Ciebie i dobrze, że mamy". To po co proszą o pieniądze? Tacy ludzie są po prostu... Ale nie będę o tym pisać. Później z obozem płynęliśmy statkiem 50 min. Gdzie dopłynęliśmy? Do WESTERPLATTE :D Więc to już w kolejnym poście ! Dziękuje za przeczytanie i Pozdrawiam.
PS. Niedługa super niespodzianka (Przynajmniej dla mnie i dla koleżanki). 
Adrian Fechner

4 sie 2016

Krynica Morska!

Jedna osoba napisała bym napisał o "Krynicy Morskiej" jak było. Więc tak
W niedziele mieliśmy iść do kościoła do Krynicy, tak mieliśmy iść 4 km i z powrotem 4 km czyli razem 8 km. Druhowie pytają się czy chcę iść do kościoła, odpowiedziałem, że nie dlatego, że co niedziele chodzę do kościoła i odpuściłem sobie tę niedzielę. Ci co chcieli iść do kościoła poszli z innymi druhami, a Ci co nie chcieli mieli czas wolny 2 h 30 min. Więc poszliśmy z koleżanką. Co robiłem ? Pierwszy raz w życiu głaskałem konia! Naprawdę może to dziwne, ale to prawda. Szukałem Empiku by kupić sobie płytę, ale nie było. Byłem również w lewiatanie w sklepie, nie pamiętam co kupiłem. Na straganie kupiłem bursztyny, bransoletkę dla przyjaciółki z kotwicą, którą wręcz kocha ! (Pozdrawiam Oliwia !). Chyba raczej tyle, sam już nie pamiętam.


W drugą niedzielę, również się pytali czy chcemy do kościoła odpowiedziałem, że nie tak jak przedtem. Tylko mieliśmy mniej czasu 1 h 30 min. Większość byliśmy w restauracji by podładować telefony mi się podładował do 66%. Kupiłem również kubek dla innej przyjaciółki (którą znam od przedszkola) z napisem "Najlepsza kumpela na świecie" (Pozdrawiam Dominika !). W Krynicy jest dużo straganów, bardzo. Kupiłem magnes na lodówkę z napisem "Krynica Morska" i prześliczny zachód słońca nad morzem a na morzu statki <3 Śliczne. Coś podobnego do tego zdjęcia. 

Zdjęcie robione moim telefonem.
Kiedy byliśmy w tej restauracji, no musiałem coś kupić, żeby nie było głupio. Kupiłem CocaCola. Kelnerki nie wiedziały, że ładujemy telefony, nie mówcie haha. To chyba na tyle. Pozdrawiam wszystkie osoby czytające mojego bloga, dziękuje że jesteście ze mną oraz osoby z obozu. 
O czym napisać kolejny post?
-Gdańsk

-Westerplatte.
Piszcie w komentarzach !
Adrian Fechner 

2 sie 2016

Powrót ! Co u mnie?

HEJ! Nie wiecie nawet jak mi was brakowało <3 Dość długo mnie nie było i muszę to nadrobić. Pewnie zapytacie się jak było u mnie. Zacznijmy od początku.
Kiedy już mieliśmy wsiadać do autobusu, nabrała mnie niechęć po prostu nie chciałem jechać, chciałem zostać. Prosiłem mamę tek bardzo i tak długo, ale nic z tego. Musiałem pojechać bo innego wyjścia nie było, myślałem, że to będą najgorsze wakacje kiedykolwiek przeżyłem i po części były. Ale na szczęście jechała jedna moja koleżanka ze szkoły (Pozdrawiam Gabrysia). No i pocieszała mnie, że będzie dobrze i w ogóle. Ja i tak zbytnio nie słuchałem, martwiłem się że nie będę mieć z nikim namiotu. Po przyjechaniu dostałem namiot z jakimiś dziećmi co mają po 10-12 lat. Powiedziałem sobie w myślach, że gorzej być nie może, ale oczywiście mogło. Caaały obóz zaczął mnie obgadywać, że jestem pedałem itp. Ja nie przejmowałem się tym na początku powiedziałem sobie, okej to tylko hejty, hejty zawsze były i będą, ale kiedy doszło do tego, że zaczęli wyzywać mnie od najgorszych to miałem dość, chciałem jechać tak bardzo. A najlepsze jest to, że chodziła plotka, że jestem gejem, mam dziewczynę, chodzę z nią od 7 dni znamy się od 5 a jesteśmy tu 6. Ta plotka mnie rozwaliła naprawdę, nikt chyba nie powiedział gorszej plotki. Ale po czasie zaczęło się poznawać ludzi (oczywiście pod koniec obozu) i one są bardzo fajne. Jedyne co było tam fajne to, to, że poznałem niektórych ludzi i, że na koniec obozu dostaliśmy POWER bank. Chyba to tyle na dzisiaj. Chcę następny wpis napisać o Gdańsku, Krynica Morska, Westerplatte. Napiszcie w komentarzach co chcecie jako pierwsze bym napisał. Pozdrawiam !
Adrian Fechner

19 lip 2016

♪Muzyka♪ Ostatni post.

Muzyka, czym ona jest? Dla mnie gdyby nie było muzyki, nie byłoby mnie. Naprawdę. Kiedy obejrzałem taki serial muzyczny zrozumiałem, że muzyka to taka moja pasja, że zawsze ją kochałem i będę kochać. Kiedy sobie to uświadomiłem to nie byłoby takiego momentu żebym nie śpiewał, nie puszczał muzyki. Muzyka jest we mnie. Lubię pop i innych gatunków muzycznych nie za bardzo no chyba, że pop-rock. Jak mi jest smutno słucham smutnych piosenek (tak Adrian żebyś się bardziej smucił), a kiedy jest mi wesoło to takich weselszych. Ale zawsze słuchałem i będę słuchać tak zostanie piosenek tych przez, które uświadomiłem sobie, że muzyka jest we mnie. Zawsze będę o nich pamiętać. Kiedy jeżdżę na rolkach słucham je. Kiedy coś robię również, ale teraz mam swoją idolkę, raczej dwie idolki:
- Demi Lovato 

- Ewa Farna 
Demi zmieniła moje życie o 360 stopni. Jej muzyka. WOW naprawdę. Polecam naprawdę zaczęło się na "Skyscraper", a chyba się nie skończy tak szybko. Znaczy nie zaczęło się od "Skyscraper" lecz bardziej od Camp Rock. Od "This is me" później "Słoneczna Sonny", a później kiedy Demi zrezygnowała z aktorstwa, zapomniałem o niej... Później wróciłem w 2013. I do tej pory jestem Lovatic. I łatwo z tym nie skończę ;)

Fanem Ewy zostałem w 2008 8 lat kiedy jestem Farnoholikiem. Nigdy nie było tak, że zapomniałem o jej muzyce czy o czymkolwiek. Zawsze w mojej głowie były jej piosenki, które również zmieniły moje życie.
"La la laj" "Dmuchawce, latawce, wiatr" (wiem, że to nie jej piosenka, ale w jej wykonaniu według mnie jest lepsza), "Znak", "Cicho" i wiele, wiele, więcej. 

Tyle o muzyce. 

Więc wyjeżdżam za 2 dni, to ostatni post dopóki nie wrócę. Kiedy wrócę muszę sporo nadrobić. Ale na pewno nadrobię, obiecuję będę wrzucał jakieś zdjęcia. Jeeeju nie wiem jak to pisać... Mam nadzieję, że będzie tak fajnie. Do widzenia ! Pozdrawiam !



Adrian Fechner

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka