15 maj 2021

Smutny post

Tak sobie myślę i chyba musza o tym napisać.
Tylko to będzie trochę smutny post, ale haloo Adrian a kiedy ty napisałeś coś wesołego? 

Jak już wiecie, w grudniu zmarł mi brat i szczerze to dalej nie chce o tym mówić, ani pisać. Jednak blog to coś innego. Czuję że tutaj mogę a wręcz muszę.

Ludzie mi mówili że mogę na nich liczyć, że o jest super wszystko cacy. I niby okej.
Ale jest jedną taka osoba co na to kompletnie nie zważała, przy kłótni poruszyła ten temat, gdzie na sprawy rodzinne nie powinno się wjeżdżać, a szczególnie takie sprawy. 



Tylko teraz wiem, że ta osoba jest kompletnie pusta. Kocha tylko jedną osobę i się do niej ogranicza. Tak jakby była jedyną na świecie. Czasem to nawet miałem wrażenie że jest ważniejsza nawet od rodziny, rodzeństwa.

Ma ona kuzynkę, której kilka tygodni po śmierci mojego brata, umarła babcia. A ona dalej nie rozumiała, że to być może jedna z najważniejszych osób, mówiła "to babcia tylko". No właśnie nie. To dla niej nie była tylko babcia.

Bez uczuć osoba. Naprawdę.
Widać że jest tak zniszczona, że nie obchodzi ją co ktoś czuję. Nie życzę Ci takiej tragedii, ale widać że jej nigdy nie przeżyłaś. 
Od tamtego momentu wiedziałem że myślisz tylko o sobie i masz gdzieś uczucia innych prócz oczywiście swoich.


Wmawiasz sobie choroby, ale nie jesteś pewna czy je w ogóle masz. Może nie wmawiasz, źle użyte słowo ale no NIE WIESZ. Po to się idzie do specjalisty, żeby ten mógł Ci je potwierdzić.

Człowiek bez uczuć powinien się leczyć. To nie ze mną jest coś nie tak (jak to mi wmawiano) tylko z tobą.

Pewnie nieraz pojawi się jeszcze post o tym, ale wiecie... Naprawdę po tak długim czasie czuję się wolny. I wiadomo, czasem chciałoby się wrócić, ale nie do takiej trucizny, która z każdym dniem truła moje serce. Odbierała mi cząstkę mnie. I pragnęła więcej i więcej i nie mogła przestać.

A teraz.

Jestem wolny i czuję, że to może być to, czego od tak dawna potrzebowałem.

6 maj 2021

Tym razem

 Tak bardzo nie chce dorosłości, a to sie zbliza dużymi krokami.
Jednak nie zamierzam marnować z siebie, z tego co sobie obiecałem.

Czekam sam na swoją zmianę. Jak zetnę włosy, jak opublikuje coś super, jak pofarbuje włosy. Ja sam po prostu czekam, aż coś niespodziewanego i MIŁEGO wydarzy sie w moim życiu. Gdyby tak spojrzeć to rok 2020 nie należał do mnie, ba  nawet 4 lata wstecz.

Ostatnio miałem dziwną sytuację. Miałem grilla u koleżanki i były też tam osoby z którymi nie mam już żadnego kontaktu. Wiadomo jak to na grillu (w sensie no ja nie wiem ale podobno tak jest) ludzie lubią się napić. I ta osoba prosiła mnie o przyjaźń, a to najgorsze co można zrobić.

Prosić, a wręcz błagać o przyjaźń.
Ta relacja nie powinna być wymuszana, NIE MOŻE BYĆ WYMUSZANA.
Bo gdybym np się zgodził to to by było nieszczere z mojej strony.
I dokładnie to samo powiedziałem wtedy.

Ja naprawdę nie chce wracać do tej przyjaźni.
Ja nie chce wracać do żadnej innej przyjaźni, którą zakończyłem.
Nie ma po co wracać, nie można znowu wchodzić do tej samej rzeki kilka razy.
Mimo, że łączą nas wspomnienia i różne inne rzeczy to nie możemy już wrócić.

Tym razem JA to postanowiłem.
Tym razem Ja pierwszy raz podjąłem taką ważną decyzję w moim życiu.
Tym razem to JA nie mam już siły się starać (według was i tak to zawsze było niewystarczające).
Tym razem JA odpuszczam i nie mam zamiaru już się starać.

Ja się z tym pogodziłem i wy też musicie.
Bo naprawdę NIE CHCE mieć z wami głębszej relacji.
Piszę tutaj do wszystkich osób z którymi nie mam już kontaktu.

Zrozumiałem to niedawno.
Tak się stało więc niech tak będzie.
Po prostu trzeba dopisać ostatnie słowo do poprzedniego rozdziału i zacząć nowy, bo jeszcze tyle stron przed nami.
A my nawet nie jesteśmy w połowie.


27 kwi 2021

Co potem?

W piątek 30 kwietnia kończę szkołę. I tak się zastanawiam co ja później będę robić? Czy coś będę robić? Jak będzie wyglądać moje życie? Czy coś się zmieni?

Dużo pytań, a mało odpowiedzi.

Na zakończenie czekałem od samego rozpoczęcia szkoły. Wkrótce nadejdzie a ja nie mam żadnych planów. Żadnych ambicji.

Trochę mnie to martwi bo w gronie moich znajomych jestem chyba jedyny, który nie wie co będzie robić po szkole.

Jedna na studia, druga do pracy, trzecia wyjeżdża.


A ja nie wiem co bym chciał.

Bo z jednej strony fajnie by było zdać maturę iść gdzieś dalej, ale z drugiej strony ja już nigdy więcej nie chce się uczyć. A na pewno nie w trybie dziennym, raczej jak już to szkola/studia zaoczne lub jakieś kursy.

Nigdy więcej nauki w takim trybie. 
Jestem już zmęczony. 

Wiem tylko Tyle, że muszę pracować tylko pracę też nie jest tak łatwo znaleźć szczególnie w tych dziwnych, pokręconych czasach. 

I wiem też że cokolwiek bym nie zrobił to i tak będzie niewystarczające. Rzecz jasna dla moich najbliższych. 



Nie wyobrażam sobie tego, że wkraczam właśnie w życie dorosłe. Takie już serio dorosłe. Nie wiem jak to będzie. Chciałbym tylko pracować i robić to co naprawdę chce robić. 

Wiem, że fotografia to coś w co chce iść i połączyć pasję z pracą. 

Nie wiem, zobaczymy co mnie czeka. 

Proszę, trzymajcie kciuki. 

Pozdrawiam, Adrian. 


18 kwi 2021

Nieczuły

Taki nieczuły stałem się przez te kilka miesięcy.
Prawie nic mnie już nie rusza, nie boli. 

Krzywdzę ludzi, nie robię tego specjalnie. Jestem po prostu szczery i robię wszystko żeby jak najmilej coś powiedzieć.
Czasem się nie udaje i staje się nieczuły. 

Nie przyjmuje do świadomości tego, że mogę kogoś zranić jeśli napisze coś tak, a nie inaczej.
Nie za bardzo mnie to obchodzi. 

Stałem się taki, jacy ludzie chcieli żebym był.
Uczyli od dziecka, że mam taki być. 
A gdy właśnie taki się stałem - im to nie pasuje.

Nieczułość to na pewno jest wada, ale ja widzę dużo pozytywów.
Mogę być szczery i nie będzie obchodzić mnie to co ludzie sobie pomyślą. 
Mogę mówić to co zawsze chciałem mówić a nie mogłem.

I ta miłość...
W ogóle jej nie czuję. 
Już nie czuję, że muszę kogoś mieć.
A wręcz przeciwnie ja nie chce nikogo mieć. 
Nawet jeśli ktoś się pojawia to ja momentalnie odrzucam tą osobę i pisze ze nie jestem zainteresowany. Przynajmniej nie kłamie.

Ktoś się stara, robi dla mnie dużo rzeczy.
Tak, okej, tylko że ja o to nie prosiłem, więc nie oczekujcie ode mnie ze ja będę robić to samo.
Ja nic nie chce, od nikogo, od siebie. 

Może się wydawać że nieczuły, niemiły, wredny, ale wiecie co?
Mi to odpowiada 

30 mar 2021

Dość proszenia

Pamiętacie mój post o "przyjacielu zastępczym"? Napisałem tam, że boli mnie to że nie jestem na pierwszym miejscu.

Wiecie co się zmieniło? 

Cieszę się z tego. 
Cieszę się że nie muszę się starać, nie muszę pokazywać jak mi zależy bo ta osoba powinna o tym wiedzieć. 

I kiedy jednego dnia cie przeprasza, że zrobiła tak a nie inaczej, a drugiego dnia potrafi powiedzieć jaki to ty nie jesteś i ironicznie pisać to chyba coś jest nie halo prawda?

Nie wiem dlaczego trafiam na takie osoby, może coś w tym jest? Może tak właśnie powinno być żebym uodpornił się na zło ludzi lub coś. 

Wiem, że ta osoba nie jest zła i bardzo dużo razy mi pomogła, nigdy nie powiedziałem że nie, ale wiecie. Ja nie chce przyjaciela do nauki, ja chce przyjaciela do życia. 

Do tego żebyśmy usiedli przy kawie, herbacie i porozmawiali o tym co nas boli. Żebyśmy mieli czas na rozmowę ale też na wygłupy. Nie można się nudzić, a w tej przyjaźni właśnie tak było. 

I już naprawdę coraz bardziej mnie wkurwia to, że nazywam ludzi od przyjaciół a tak naprawdę nie wiem kto kim dla mnie jest. Ja to zaogólniam a nie powinienem tego robić. 

Chce w końcu zacząć żyć, przyjaciele są potrzebni ale nie tacy którzy znajdą sobie kogoś innego a ciebie już mają w dupie. Nie chcę kogoś kto potrafi całymi dniami siedzieć i grać, bo wiem jak to się kończy. Przez grę skończył się mojz związek i prawdopodobnie przez grę skończy się moja przyjaźń. 

Takie kłócenie się już dla mnie nie ma sensu
Ja chyba wyrosłem z tego wszystkiego i potrzebuje kogoś w moim wieku. 

Choć nie, chwila.
Kurwa,przypomnialo mi się że przyjaźniłem się z osobą starsza ode mnie o rok która też miała wyjebane. 

Więc pytanie brzmi, kogo ja tak naprawdę potrzebuje do szczęścia? 

Na początku dawałaś mi to szczęście ale gdy tylko poznałem cię z moimi BYŁYMI przyjaciółmi ty tak o sobie wybrałaś ich. Ja o tobie już nic wtedy nie wiedziałem. 

Nie wiesz jakie to było uczucie. 

Nie ma co roztrząsać, było minęło i koniec, stało się. 

Tylko nie pomyślałem że stanie się to drugi raz. 
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka