Kiedy umrę kochanie
8 cze 2025
7 cze 2025
pozwól
pozwól
jeśli czujesz,
że nic nie możesz,
że to cię dusi —
pozwól mi cię puścić.
choć to mnie łamie.
nie chcę cię trzymać
w miejscu, które boli.
nie chcę siebie tracić
w ciszy, która krzyczy.
myślałem za nas.
chciałem spokoju,
domu,
ciebie.
ale nie spytałem —
czy ty też.
przepraszam.
zostaję po godzinach,
żeby nie czuć.
wracam do pokoju,
który jest tylko ścianami.
i wiem —
ty też tego nie czujesz.
nie czujesz się u siebie.
a ja myślałem,
że stworzyliśmy kąt.
nasz.
czy ty byś tego chciał?
czy byłbyś tu ze mną —
gdybyś mógł wybrać od nowa?
jeśli nie…
ja pomogę ci odejść.
nawet jeśli sam zostanę w tym wszystkim.
jest mi ciężko.
aż boli oddychać.
myślałem, że lato uleczy.
ale myliliśmy się.
ja ciebie też kocham.
bardzo.
6 cze 2025
Ja to wszystko pamiętam, naprawdę
Ciągle czuję te emocje, kiedy słucham tych piosenek
Wpływają na mnie bardzo nostalgicznie i w chwili znajduje się w tamtym miejscu
W tych latach
Tęsknię za nimi
Tak bardzo za nimi tęsknię
Za tą wolnością i niezależnością
Za poczuciem, że mogę wszystko, że nie ma żadnych konsekwencji
Naprawdę
Tęsknię za tym
Okropnym uczuciem jest to, że już nie znam tych ludzi
A kiedyś mieli być wszystkim
Jak ja mogłem być taki naiwny?
Wchodząc do tych ruin, niby podobnych do jakiego starego, betonowego domu
A z drugiej strony, wyglądał jak mały pokój, który ma jakąś nieodkrytą historię
Myślałem że zostanę tam na zawsze
Dlatego was tam zabierałem
Czułem się tam trochę jak w domu
Jakbym dokładnie znał to miejsce
Pamiętam jak odkryłem Nibylandię
Jak bardzo chciałem zrobić z tego przyjazne miejsce dla każdego
Dlatego powiesiłem ten czerwony balonik
Żeby każdy czuł się mile widziany
Żeby każdy był tam akceptowany
Bez wyjątku
Mimo tego, że nie lubiło się każdego
Pamiętam jak poszliśmy trochę dalej
Tak kilka dobrych kilometrów
Do innego miejsca, zwanego Nibylandią- część kolejna
Niesamowite uczucie, gdy podczas burzy, musieliśmy się tam schować
Niezbyt mądrze, ale tak zrobiliśmy
Dlatego później co rok tam przychodziliśmy i robiliśmy podobne miejsce w prawie identycznym zdjęciu
Pamiętam to
Pamiętam to tak dobrze, że nie potrafi wyjść mi to z głowy
I kiedy zawsze zbliża się kwiecień, ciągle o nim myślę
No i o tobie
I o tych kwiatkach z drzewa jabłkowego
I o zdjęciach
Były robione słabym telefonem, a podstawką było drzewo
Później szliśmy dalej, i dalej, i dalej
Zawsze przed siebie
Czy torami, czy mostem
Po prostu szliśmy
Przed siebie
A teraz idę sam
Bez nikogo
I czuję ten upadek
Ja pamiętam to wszystko
Ja ciągle tym żyje, dlatego znowu nie doceniam tego co dzieje się teraz
Zatrzymałem się w czasie, mimo że pędzi coraz szybciej
Nawet pomaganie tych filmów już nie pomaga
Już
Bez was
One nie istnieją
Ja też już nie istnieję
Czekam tylko na ten upadek
Uważnie na niego czekam
I się nie boję
Nie boję się
Ale
Pamiętam
Bo pamiętam dużo
I nie zapomnę o nikim, o żadnej osobie którą poznałem w swoim życiu
Nigdy nie zapomniałem
5 cze 2025
Płacząc tamtej nocy na wersalce
Chyba to już ten czas
Żeby odpuścić
Żeby zrozumieć że to było za szybko
Płacząc tamtej nocy na wersalce, zrozumiałem że tak musi to wyglądać
Że już chyba nie ma nadziei na to że coś się zmieni
Chyba zepsuliśmy to, co zepsute miało nie być
Jak się to stało?
Jak to możliwe, że to poszło tak łatwo i szybko?
Może chciałem za dużo?
Może chcieliśmy za dużo?
Czy wina zawsze stoi po dwóch stronach?
Czy może to tylko moje wyobrażenie
Czy chcemy?
Czy my to przetrwamy?
Proszę powiedz mi że mnie kochasz
Że damy radę z tym wszystkim
Wiem że bez nas będzie lepiej
Ale ja się tego boję
Ja już nie chce nic bez ciebie
Naprawdę
Ja nie chcę bez ciebie
4 cze 2025
Wybraliście zło
Czasami ciężko uwierzyć
Że my sami gotujemy sobie taki los
Że my sami potrafimy zrobić wszystko, żeby innym było gorzej
I tylko po to
Czasami ciężko uwierzyć w to
Że kobieta, głosuje przeciwko kobiecie
Że mężczyzna jest wilkiem dla innego mężczyzny
Ciężko uwierzyć, że to może tak dzielić
Że jesteśmy podzieleni
Ciężko uwierzyć w to, że rodzina woli zło
Że nie widzi do czego to zmienia
Że za niedługo będzie tego żałować
Mam nadzieję, że będzie
Nie chciałbym być zły
Ale jestem
Jestem wręcz wkurwiony
Bo nie o to walczyliśmy
Nie walczyliśmy o osobę, która we krwi ma tylko nienawiść do innych
Że jest narkomanem, który się nawet z tym nie kryje
Że używał KOBIET, aby mieć z tego korzyści
Czasami myślę, że nawet jeśli wystawiliby wam świnie
To byście ją wzięli
Tylko dlatego
Że ma na ciele wyrysowany krzyż
Tylko ten krzyż jest z krwi
A ta krew za niedługo będzie przelana
Będę walczył ciągle
Będę wspierał i będę
Po prostu będę
Bez względu na to, że nie mam siły
Ale
Będę