Niełatwo jest ci dogodzić
Kiedy zmieniasz się w inną osobowość
I udowadniać, że to nie wszystko moja wina
I że „nie wydaje mi się”
Chciałbym żeby mi się wydawało
Chciałbym
Ale nie wydaje mi się
I gubię się codziennie
Już sam
Nie wiem
Co
Niełatwo jest ci dogodzić
Kiedy zmieniasz się w inną osobowość
I udowadniać, że to nie wszystko moja wina
I że „nie wydaje mi się”
Chciałbym żeby mi się wydawało
Chciałbym
Ale nie wydaje mi się
I gubię się codziennie
Już sam
Nie wiem
Co
Dzisiaj każdy jest na mnie zły
Może faktycznie każdego ranię nawet nieświadomie?
Czasami myślę że robię komuś dobrze, aby było lepiej, a później okazuje się, że tylko denerwuje i niepotrzebnie zwracam uwagę
Dzisiaj chyba każdy jest na mnie zły
Bo niepotrzebnie się odzywam
Niepotrzebnie mówię o swoich uczuciach
Czasami może warto zatrzymać coś dla siebie
Byłaś dzisiaj w moich snach
I okazało się, że nawet w snach jesteśmy skłóceni
Szkoda że Kwiecień już dawno minął, a sierpień się powoli kończy
Chyba byłaś na mnie zła w kwietniu
Może kwiecień to wcale nie jest miesiąc kwitnienia?
Jakoś w tych wiosennych miesiącach, wszystko się skończyło, a nic nowego się nie rozpoczęło
Odnalazłem cię w swoim zdenerwowaniu, ale wiem, że już nam nie wyjdzie
Że nie zaprosisz mnie na wesele
Że już nie jestem ważny w twoim życiu, bo po prostu zniknąłem
I wcale nie zapowiada się żebym wrócił
Chyba już nie wrócę do twojego życia
Bo ciągle jesteśmy źli
I tak pozostanie
Nie chce jeść tylko owoców
Lubię je, ale czuję się ograniczane
A gdy patrzę na wagę i widzę choć 100 gramów więcej, karam się za przytycie
Bo ja taki nie byłem, ja nigdy nie byłem większy, a zawsze był z tem problem
Kalorie są liczone przy każdej okazji
A liczenie cukru już weszło mi w nawach
Czasami czuję się jak taki robot, który musi być idealny
A to nie ludzie tego chcą
Tylko moja głowa mówi, że mam być taki jaki byłem
Że nie mogę być inny
Czy moje zaburzenia odżywiania karmią moje kaprysy?
Nikt nie potrafi wytłumaczyć mi, że moje tłumaczenia nie są wytłumaczalne
Ja po prostu nie czuję się sobą
Nawet gdyby teraz spadło coś z nieba, to i tak liczyłbym na małe kalorie
Ciężko jest być ciężkim
Ale ciężko też być nieciężkim
Ja ciebie też, bardzo
Naprawdę
Boję sie, ze to już nie jest to
Że straciłeś do mnie całe swoje uczucia
A przecież były tak duże
Codziennie spotykam cię w moich snach
A przed chwilą pióro wleciało przez okno
I ja już sam nie wiem czy to dobry znak
Bo z każdym następnym razem
Myślę o tym coraz bardziej i więcej
Czuję to coraz bardziej i szerzej
Boję się tego uczucia
Tego
Że mogę Cię kiedyś stracić
Tylko, że chyba powoli Cię już tracę
I to się czuje
Ciągłe obawy o to, że pokochasz kogoś bardziej
Że ktoś odbierze mi rolę najważniejszego
I że już taki nie będę
Czy możesz mi obiecać, że zawsze będziesz mnie kochać
Że zawsze będę wyglądać tak w twoich oczach, jak wyglądałem na początku
Że będziesz czuł do mnie, to co czułeś kiedyś
Proszę
Błagam
Powiedz, że Ty mnie też bardzo
I że nigdy nie odejdziesz