To juz trwa za dlugo
Ciagle chce byc najlepszy
Dla was
By was nie zawiesc
A czy tak sie da
Urodzilem sie juz martwy
Swiat ciagle widze w szarych kolorach
Martwe cele i martwy sens
Lasy mnie wołają
Chcą zebym zatanczyl na ich galeziach
Chca mnie do siebie
Tylko wiatr bedzie mogl mna poruszac
Klif chce zebym podszedl blizej
Zebym troche polatal
„chodz do mnie, naucze cie latac”
Z wiatrem przywiewa
Jezioro mnie przytula cisnieniem
Bierze do siebie
„chce nauczyc cie plywac”
Czerń głębin wyśpiewuje
Droga ucieczki jest ograniczona
Nie istnieje
Mojego szczescia chca tylko oni
Czas ulec pokusie
Otwarte mam drzwi do was
Za niedlugo sie spotkamy
Urodzony gdzies w ogniu
Daleko od rodzinnej atmosfery
Calkiem sam, z paronoja w glowie
Widzi tylko ciemnosc i nie moze z niej wyjsc
Jest mu tak dobrze ale chce wyjsc
23 lata zycia w nedzy
Ciagle widzi ogien
Nie pytaj mnie o historie
Po prostu sie nim zajmij
Staraj sie go zmienic
Ryzykujesz tylko upadkiem
Zmienia sie co chwile
I chyba nie jest prawdziwy
Stoi jak kamien
A zmienia sie w pył
Ogien stara sie go pochlonac
Jest ciagle ciemno
Ciagle goraco
I chyba to prawda
Bo juz spłonął
Oni tak jakby ciagle na mnie patrza
Patrza na kazdy moj ruch
Na kazdy błąd
Na to, az powiem cos nieodpowiedniego
Jestem swoim najgorszym koszmarem
Ciagle siebie przesladuje
Ciagle siebie nie doceniam
Bo przeciez w glowie mowia inaczej
Chyba wciaz siebie nienawidze
I tego
W jaki sposob patrze na siebie
Tylko moje demony moga zdecydowac co zrobie
Czy uwolnie sie od nich?
Obserwuje tylko kolor czerwony
Tylko ogien
Karmi mnie zlem
A ja ulegan
Patrze na siebie
I nie widze siebie
On tem gdzies gleboko utknal
Pali sie w zakamarkach
Tylko ogien i demony
Pieklo w sercu
Ciagle za malo
Pieklo w zyciu
Przechadzjac sie pustymi ulicami
Sluchsm tej piosenki ktora ci pokazalem
Tylko ciebie teraz tutaj nie ms
I jestes gdzies bardzo daleko
Ale chvialbym zebys zabrala mnie w ten dzien kiedy sie poznalismy
I zaczeli znowu nasza przyjazn
Tylko ze ona sie w tobie wypalila
A ja juz nic dla ciebie nie znacze
Ja juz nie jestem z tobs
A ciebie juz nie ma przy mnie
Bedziesz w mych myslach tylko dk konca tej piosenki
A pozniej znowu wrocisz za jakis czas
I tak ciagle i ciagle
I nie da sie tego powstrzymac
Wlasnie sie konczy
I zniklas
Wraz z nia