Czasami
Nie chce
Mi sie
Wstac
Z lozka
O tej
Godzinie
Dresy na ulicach
Pytaja sie mnie wzrokiem
O swoje dzisiejsze kiedzonkowe
Nic nie odpowiadam
I przechodze dalej
A on krzyczy nieustannie
Wracaj pedale!
Ja sie nie ogladam
I przyspieszam stale
Aby dres mogl nie nadazyc za pedalem
Przechodze ulicami
Malo znanymi
A dres ciagle idzie w zaparte
Nie czuje sie bezpiecznie
Wiec pisze to tutaj
Na ławce
Juz nie tej naszej, wiesz?
Juz nie mysle o tobie
Czasami tylko przejdziesz mi przez mysl
Ale to juz rzadziej
Teraz widze
Ze nie byla mi dana przyjazn z toba
Tworze wspomnienia dalej
Bez tych ludzi
Bez stresu
Bez ciebie
Juz sie nie boje ze cie strace
Z czasem wyroslem z ciebie
I teraz wiem
Ze wcale cie
Nie potrzebowalem
Moje sny nie sa bez znaczenia
One cisgle sie pojawiaja
I maja podobny scenariusz
I zawsze dzieja sie wieczorem lub nocą
Czasami sie ich boje
I czuje niepokoj
Nie wiem jak to rozwiazac
Bo nie wiem
Jak to skonczyc
Jak dac upust moim snom
Jak sprawic
Aby nie pokazywaly mi prawdy
Jak sprawic
Zebym spal spokojnie
Chce spac spokojnie