Nie czuje sie na silach zeby wracac do codziennosci
Ta codziennosc mnie wlasnie zabija
A ja tak nie chce
I kurwa nie wiem co mam robic
Nie czuje sie na silach zeby wracac do codziennosci
Ta codziennosc mnie wlasnie zabija
A ja tak nie chce
I kurwa nie wiem co mam robic
Moze jest jeszcze mala szansa, aby sie odzyskac
Ale nie wiem jak to zrobic
I nie wiem czy to mozliwe
Ale mowia ze sie da
Wiec
Da sie
Pamietam jak rok temu bylem tak bardzo podekscytowany nowym rozdzialem mojego zycia
I dziwne jest dla mnie to ze w tym roku tak nie jest
Bo nie czuje juz ze cos moge
I ze czegos potrzebuje
Czasami mysle ze moje emocje poszly na wakacje
Ale takie dluzsze niz dwa miesiace
Te wakacje sie dluza
A my potrzebujemy rutyny
Ten rok nie jest taki jaki powinien
Tym razem to pierwsza czesc roku byla dla mnie lepsza
A zawsze jest druga
Niektore rzeczy czasem mnie dziwia
Ale przeciez to ciagle to samo
Ciagle upadam przed soba
I ciagle to samo
Juz nie tesknie tak za wakacjami jak kiedys
Kieds prosilem zeby nie odchodzily
Teraz jest mi to obojetne
Kazde wakacje trwaja tak krotko
I dobrze
A jeszcze rok wczesniej czulem sie jak wieczny nastolatek
Teraz czuje sie jak dorosly
Jak osoba, ktora juz cos moze
I to wcale nic zlego
Doroslem
Juz dawno
I nie moge wiecznie udawac ze to nie jest prawda
Bo nią jest
A prawdy nie da sie oszukac
Czy to znaczy ze jestem klamca?
Przeciez nawet klamstwo w dobrej wierzy jest dalej klamstwem