31 sie 2024

Jak z kamienia



 Jestem jak z kamienia

A moje serce chce sie wydostac

Moje oczy mowia ze pojdziesz

Moje oczy juz nie wygladaja tak samo


A ja


Patrze na ciebie jak na kamien

Bezmiłosny 

Bezuczuciowy

Zimny i twardy


Taki jestes


Jestes jak Meduza

Bogini

Wzrokiem sprawiasz ze kamienieje

I nie umiem tego odwrocic


Juz chyba zawsze bede z kamienia


30 sie 2024

Niebo nie bedzie czekac

 Niebo nie zawsze bedzie na ciebie czekac

Nasze miejsca z czasem juz nie beda naszymi

Ktos inny je zastapi

Z piosenkami jest tak samo

Juz ich z toba nie kojarze


Bo ciebie nie ma


Nie bedzie


Nie chce cie juz


Juz nie i juz nigdy

Wczesniej czy pozniej tak mialo byc

Bylo

I niech zostanie na tym etapie

29 sie 2024

A moze

 A moze to nie ja ich stracilem

Tylko oni stracili mnie


Moze to oni stracili lezenie ze mna na trawie i sianie

Moze to oni stracili patrzenie ze mna w gwiazdy i niebo

Moze to oni stracili przejazdzki samochodem

Moze to oni stracili miejsca ktore maja dusze


Moze to nie ja zawsze jestem winny

Moze to nie ja powinienem ciagle walczyc


Moze to ja w koncu

Powinienem po prostu 

Odpuscic

28 sie 2024

Moja wina

 To moja wina ze poczulem sie wazny

A nie powinienem


Najbardziej boli mnie to ze to ja was poznalem

Ja was zwiazalem

A teraz to ja musze odejsc


Dlaczego zawsze jest tak ze to ja sie musze martwic

Ze to ja musze sie prosic

Ze to ja musze sie przypominac


Chyba juz przez nikogo nie czuje sie wazny

Juz nie jestem wazny

A wiedzialem ze nie moge sie tak czuc

Znow popelnilem ten sam blad


Dlaczego


Dlaczego ja taki jestem

Dlaczego zawsze konczy sie tak samo

I dlaczego czuje sie winny

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka