11 cze 2024

Martwy

 Urodzilem sie juz martwy

Swiat ciagle widze w szarych kolorach

Martwe cele i martwy sens


Lasy mnie wołają

Chcą zebym zatanczyl na ich galeziach

Chca mnie do siebie

Tylko wiatr bedzie mogl mna poruszac


Klif chce zebym podszedl blizej

Zebym troche polatal

„chodz do mnie, naucze cie latac”

Z wiatrem przywiewa


Jezioro mnie przytula cisnieniem

Bierze do siebie 

„chce nauczyc cie plywac”

Czerń głębin wyśpiewuje


Droga ucieczki jest ograniczona

Nie istnieje


Mojego szczescia chca tylko oni

Czas ulec pokusie

Otwarte mam drzwi do was

Za niedlugo sie spotkamy

10 cze 2024

Urodzony w ogniu

 Urodzony gdzies w ogniu

Daleko od rodzinnej atmosfery

Calkiem sam, z paronoja w glowie


Widzi tylko ciemnosc i nie moze z niej wyjsc

Jest mu tak dobrze ale chce wyjsc

23 lata zycia w nedzy

Ciagle widzi ogien


Nie pytaj mnie o historie

Po prostu sie nim zajmij

Staraj sie go zmienic

Ryzykujesz tylko upadkiem


Zmienia sie co chwile

I chyba nie jest prawdziwy

Stoi jak kamien

A zmienia sie w pył


Ogien stara sie go pochlonac

Jest ciagle ciemno

Ciagle goraco

I chyba to prawda

Bo juz spłonął 

Swoj najgorszy koszmar

 Oni tak jakby ciagle na mnie patrza

Patrza na kazdy moj ruch

Na kazdy błąd

Na to, az powiem cos nieodpowiedniego


Jestem swoim najgorszym koszmarem


Ciagle siebie przesladuje

Ciagle siebie nie doceniam

Bo przeciez w glowie mowia inaczej


Chyba wciaz siebie nienawidze

I tego

W jaki sposob patrze na siebie


Tylko moje demony moga zdecydowac co zrobie

Czy uwolnie sie od nich?


Obserwuje tylko kolor czerwony

Tylko ogien 

Karmi mnie zlem

A ja ulegan


Patrze na siebie

I nie widze siebie

On tem gdzies gleboko utknal

Pali sie w zakamarkach


Tylko ogien i demony

Pieklo w sercu

Ciagle za malo

Pieklo w zyciu

9 cze 2024

Wlasnie sie konczy

 Przechadzjac sie pustymi ulicami

Sluchsm tej piosenki ktora ci pokazalem

Tylko ciebie teraz tutaj nie ms

I jestes gdzies bardzo daleko


Ale chvialbym zebys zabrala mnie w ten dzien kiedy sie poznalismy

I zaczeli znowu nasza przyjazn


Tylko ze ona sie w tobie wypalila

A ja juz nic dla ciebie nie znacze

Ja juz nie jestem z tobs

A ciebie juz nie ma przy mnie


Bedziesz w mych myslach tylko dk konca tej piosenki

A pozniej znowu wrocisz za jakis czas

I tak ciagle i ciagle

I nie da sie tego powstrzymac


Wlasnie sie konczy

I zniklas

Wraz z nia

8 cze 2024

Nikt nie jest smutniejszy

 Niczego juz nie jestem pewien

A ciebie tym bardziej


Nawet nie zapytasz czy jestem bezpieczny

Czy dotarlem ba miejsce

Naprawde to nic nie znaczy?


Nasluchalem sie juz tylu smutnych piosenek

A wciaz pojawiaja sie nowe


Moj smutek wcale nie maleje

On dalej gra glowna role 

Staralem sie z nia pogodzic

Ale ona tylko placze


Chyba nikt nie jest smutniejszy niz ona

A ona jest czescia mnie

I nie chce mnie opuscic

Tutaj jej dobrze


A ja zostane

Z nia

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka