Juz nie pojdziemy na vajbik
Bo ciebie juz nie ma
Po prostu
Odszedles
Zrobiles to co zawsze
Schemat sie powtarza
Bardzo czesto
Ale juz wiecej razy nie moze sie powtorzyc
A ja
Musze o to zadbac
Juz nie pojdziemy na vajbik
Bo ciebie juz nie ma
Po prostu
Odszedles
Zrobiles to co zawsze
Schemat sie powtarza
Bardzo czesto
Ale juz wiecej razy nie moze sie powtorzyc
A ja
Musze o to zadbac
Wiesz ze zmienilem dla ciebie leki?
Zeby lepiej cie poczuc
Zeby zrozumiec ze wciaz jestes dla mnie wazny
Zeby poczuc sie jak bylismy dziecmi
Ale przeciez tego juz nie ma od dawna
Odebrales mi caly moj tlen
I przez ciebie ciezko mi oddychac
Ja juz nie chce z tym walczyc dla ciebie
Naprawde juz nie daje rady juz wiecej tlumaczyc
Ja juz nie moge udawac
Ciebie juz we mnie nie ma
A ja biore ostatni wdech zanim odejdziesz
A ty nawet nie wiesz ze odchodzisz
I ze powoli juz
Odszedles
Znowu przez ciebie chce mi sie płakać
Zawsze doprowadzasz mnie do tego stanu
A pozniej to ja wstawiam puste cytaty na instagram
Chyba naprawde stracilem wszystkich przyjaciol
Chyba naprawde
Stracilem calego siebie
Tylko ze…
Nie czuje juz ich jak kiedys
I naprawde, bardzo chcialbym je poczuc
Ale juz
Nie czuje
I czasami sie z tego ciesze
Nawet czesto, bo codziennie
Ale sa takie pory dnia jak ten
Kiedy mysle
A bardzo nie chce myslec
Juz siebie nie oszukuje
Juz nie jestem dla siebie najgorszym krytykiem
Bo powoli odnajduje to co chce robic
I bardzo chce to spelnic
Kwiatki na polce dawno juz zwiedly
Mimo tego ze sa sztuczne
Sa sztuczne bo sa od ciebie
A przeciez sama jestes sztuczna
Maskujesz sie ale tego nie oszukasz
Zaluje ze stoisz na mojej polce
Bo kazda pojedyncza piosenka, w kazdym pojedynczym albumie muzycznym kojarzy mi sie kurwa z kims innym
Wiec nie zaluje tylko ciebie