Nie zawsze mialem cie przy sobie
I tutaj zaczyna sie ten problem
Bo wiele razy mowilas ze jestes
A ciebie nie bylo
To juz przepadlo
Nie zawsze mialem cie przy sobie
I tutaj zaczyna sie ten problem
Bo wiele razy mowilas ze jestes
A ciebie nie bylo
To juz przepadlo
Wtedy mnie zbudowales
Naprawde
Te prawie 5 lat temu w marcu
Zbudowales mnie po czesci
A pozniej sam mnie zburzyles
I patrzyles na to wszystko
Pozawoliles mi upasc
I nie
Juz w ogole za toba nie tesknie
Juz w ogole o tobie nie mysle
To naprawde dziwne
Bo kiedys byles dla mnie calym swiatem
Nie wyobrazalem sobie ze moge kiedys wstac rano i nie napisze do ciebie wiadomosci
Nie wyobrazalem sobie tego, ze juz nigdy cie nie zobacze
I ze nigdy cie nie pocaluje
Ale tak sie stalo
I stalo sie dobrze
Obiecalem ze nie bede o tobie pisac
I nie pisalem 4 lata
Nie zmienilem tej zasady
Ja teraz pisze tylko jakim byles dla mnie swiatem
A te cztery lata temu BYLES dla mnie swiatem
Juz nic dla mnie nie znaczysz
Mazury…
Lasy, jeziora - to co kocham najbardziej
Od zawsze o tym pisalem
Ze kocham lasy i jeziora
I wiecie co?
Mieszkam tu teraz
Zyje i zwiedzam
Zyje
Ale…
To nie ma teraz znaczenia
Bo niewazne gdzie pojade i co zwiedze
Zawsze bede chcial wracac
Bo
Tesknie
Nienawidze tej nostalgii
Ona boli najbardziej
Czy znajde kiedys swoj dom?
Czasami chcialbym zniknac
I nigdy sie nie urodzic
Ale cos przezyc
Codziennie sie zabijam
Powoli wiem ze odchodze
Czuje to
Dlatego juz nic nie ma znaczenia
I niewazne co robie
Niewazne co bede robic
To
I tak nie ma znaczenia
Czy moze to przez te leki?
Czy moze juz tak po prostu
To nie ma znaczenia
Nigdy nie mialo
Ale teraz
Nie ma jeszcze bardziej
A kiedys sadzilem ze nie da sie miec bardziej
Myle sie co rok
I co rok mysle ze nie moge sie mylic bardziej
I juz nie wiem co myslec
Czy moze byc gorzej?
Ciekawie czy za rok bedzie jeszcze gorzej
Moze w ogole nie bedzie
Juz nie bedzie