A teraz leżę na tym łóżku
Na tej kanapie
Gdzie łzy wylewały się jak szalone
I twoja pościel, którą dostałeś
Nam tak bardzo pasowało
Było wygodnie
Na nim zawsze myślałem czy zrobić pranie
i czy pomożesz mi je rozwieszać
Tęsknię za tobą
A teraz leżę na tym łóżku
Na tej kanapie
Gdzie łzy wylewały się jak szalone
I twoja pościel, którą dostałeś
Nam tak bardzo pasowało
Było wygodnie
Na nim zawsze myślałem czy zrobić pranie
i czy pomożesz mi je rozwieszać
Tęsknię za tobą
Siedzę na tym balkonie
Na którym wszystko się zaczęło
I w nocy
Te noce były wyjątkowe i nigdy ich nie zapomnę
Bo one są jak Boomerang
Nie wiem co ze sobą zrobić
Bo ciebie już tu nie ma
Ja wciąż jestem
I tęsknię za wszystkim
Czy ja już zawsze będę tęsknić?
Czy już zawsze będę na tym balkonie?
Lubię go
Ale już nie chce
Już mam dość
To dziwne że teraz wącham twoją podkoszulkę
Żeby nie zapomnieć jak pachniesz
Bo teraz Cię nie ma
Ten zapach teraz zaraz przeminie
I mija
Teraz siedzę sam w naszym pokoju
Ciebie juz tu nie ma
I cie nie będzie
Ciekawie czy ten pokój Cię zapomni?
Ciekawe czy moje pszczółki czasami przemówiły do Ciebie
Ciekawie co takiego po by ci powiedziały
One pewnie też będą za tobą tęsknić
Dużo rzeczy będzie za tobą tęsknić
Tak jak twoje kwiaty, o które tak bardzo dbaliśmy
Czy one zwiędną i znowu będę musiał podlewać je łzami?
Czy one wyrosną?
Będzie cię pamiętać nasze łóżko, na którym rozmawialiśmy na tak poważne tematy?
I te głupie paprochy
Moje oczy także będą cię pamiętać
I to jak na ciebie patrzyły
Widziały wszystko co dobre
I były najpiękniejsze wszystko na świecie
Ciągle patrzą
Miałeś pomóc mi myć okna
A nawet tego nie doczekaliśmy