Wygralismy
W koncu
Czuje sie tak jakbym chvial krzyczec
Tylko ze jestem pod glowa
I nikt mnie nie slyszy
Tak jakby moje slowa nigdy nie mialy znaczenia
Ludzie krzywdza ludzi
I chcialbym wszystkim wykrzyczec
Zeby przestali
I chvialbym sprawic zeby kazdy siebie szanowal
Ale juz dluzej nie moge
Nie mam sily
Ciagle czuje sie zmeczony
Topienie sie jest męczące
Nawet pod wodą czuje sie winny
Dopiero pozniej dowiaduje sie
Ze topie sie we wlasnych lzach
Topie sie we wlasnym zale
I juz nie moge udawac ze wszystko jest w porzadku
Juz nie teraz i
Juz nie tak
Wiem ze mimo wszystko
Odnajde sie wszedzie
I niewazne co by mnie nie spotkalo
To ja
Dam sobie rade
Bo juz tyle razy dawalem
Juz tyle razy mowilem ze nie
A jednak dalej wciaz
I odnajde sie
Niewazne gdzie bym sie znalazł
Zawsze bede ze soba prawdziwy
I zmierze sie ze wszystkim
Ciezko mi w to uwierzyc
Ze juz nigdy cie nie zobacza taka jak kiedys
Juz nigdy nie zobacze w twoich oczach to co widzialem kiedys
I to jak naprawde mnie kochalas
I znosilas to wszystko
Prawdopodobnie bylas pierwsza osoba ktora mnie pokochala naprawde
To moze brzmiec glupio
Ale naprawde tak jest
Tylko przy tobie czulem sie kochany
Juz nigdy pozniej nie
Ani nigdy wczesniej
Po prostu pokochalas mnie calego
Od duzego palca u stopy do czupka glowy
I pokochalas moje wady, ktore przeciez ma kazdy
Ale to bylas ty
A ty bylas inna
I przykro mi ze juz cie nie zobacze
A na pewno nie tą samą
Co sie z nami stalo Sloneczniku?
Gdzie zgublismy kwiaty?
Kiedy stracilismy nasze miejsce?
Chcialbym zapomniec o twoim zapachu
Ale nie moge
Przeciez dalej chodze w twoim swetrze
Sloneczniku
Prosze
Odezwij sie
I powiedz raz jeszcze
Ze mnie chcesz
I ze mnie potrzebujesz