22 lut 2026

Dobra teraz z balkonem rozmawiam

 Szacunek bez ulicy na dworze

Gdy dom na ziemi już nie stoi

A milion balonów podnosi świat na wietrze 

Co ciekawsze na ziemi już nic nie stoi 


Boję się uliczkami pozostałymi pozostałe kroki stawić 

Tam się czai zza rogu czerń, która nigdy nie odchodzi

Czeka by mnie porwać 

Ostatnią cząstkę mojego zepsutego ciała zabiera mi czerń


Nie kołdrą już przykrywam się by ciało ogrzać 

Stare prześcieradło przykrywające moje syfy

A na przeciwko okno sąsiada który patrzy z zaciekawieniem, na to jak mnie zabierają 

Nic nie może zrobić 

Nawet jego oczy nie chcą mi pomóc 


Dobra teraz z balkonem rozmawiam 



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka