Juz nigdy nie chce stawac lewa noga
3 gru 2024
2 gru 2024
Pozwol sobie
Adrian,
Pozwol sobie byc szczesliwy
Nie badz do tego uprzedzony
Przestan chodzic smutny
Przestan marnowac czas
Zobacz
Masz naprawde duzo
Jestes ambitny
Ludzie cie podziwiaja
To dlaczego ja nie podziwiam siebie?
Ale musisz Adrian odpuscic
Juz dosc smutkow
Juz za duzo zlych emocji w tobie
Odpusc
Jestes dobry
Jestes wolny
I mozesz wszystko
Wciaz mozesz lezec na polanie o swicie patrzac na wschodzace slonce
Wciaz mozesz spiewac stare piosenki bez poczucia winy ze tego juz nie ma i nie wroci
Wciaz mozesz pisac posty takie jak chcesz
Wciaz mozesz myslec o starych osobach ale lepiej dla ciebie gdybys mial swiadomosc tego dlaczego juz tego nie ma
Bo nie ma
Po prostu
Ale ty, Adrianie
Jestes tutaj
I naprawde
Mozesz Wszystko
1 gru 2024
Mam cie
Mam cie
I to jest dla mnie dziwne
Nigdy nie sadzilem ze ktos mnie kiedys bedzie chcial
A moze chcesz mnie bo ja chce ciebie?
Niewiarygodne jak to wszystko moze sie zmienic
Przeciez ja tyle lat bylem sam
Doslownie sam
Bez osoby dla ktorej moglbym byc najwazniejszy
A teraz
Chyba jestem dla kogos najwazniejszy
Nie wiem jeszcze co czuje
Mam na mysli, wiem ze cie chce
Ale moje cialo nie moze w to uwierzyc
I boje sie ze nigdy nie uwierzy bo tyle lat bylo same
Tyle lat mnie nikt nie przytulal
A przytulanie to dotyk
Dotyk to zblizenie
A zbliżenie to uczucie
I ja chyba cie czulem w kazdej mozliwej postaci
Robisz dla mnie duzo
Ja dla ciebie rowniez
Ale dalej jest obawa ze to wszystko jest nieprawda
A co jesli to nieprawda?
Co jesli to iluzja
Wszystko co stałe
Zrozumialem se nie wszystko jest stale
Ze pewne rzeczy ktore kiedys byly morma teraz juz nie sa norma
Bo one czasowo znikaly
Powoli
Bardzo, bardzo powoli
I ich nie ma
Boje sie przyszlosci bez stalosci
Nie wyobrazam sobie nie dzielic sie z rzeczami ktore byly norma
Jak poranne radio w kuchni
I zapach ziaren kaw
To slonce przenikajace przez firanke
Kiedys to bylo dobre
Zapach wypranej poscieli
Nie wyobrazam sobie nie miec tego w przyszlosci
A wiem ze nie bede juz miec
Mam 23 lata i chyba juz rozwiazalem te zagadke na zycie
Juz chyba wiem jak postepowac
Juz umiem sie sam poruszac
Juz umiem zyc sam
Bo
Od lat juz jestem sam
A teraz gdy ty sie pojawiles
I w moment wywrociles moje zycie do gory nogami
Mysle czy dam rade znowu byc z ludzmi
Boje sie ze krzywdze bo juz nie umiem zyc normalnie
Tak jak kiedys
Ciesze sie ze jestes
Ale boje sie ze odejdziesz i ja znowu bede zyc sam
I tak ciagle
Moje zycie jest tak bardzo rozne
Zakrecone
Nie moge uwierzyc ze nie ma was ze mna
I se juz was nie bedzie
A ja bede musial zyc juz bez was
Bo z dziecinstwa
Nie zostal mi juz nikt
30 lis 2024
Jestes ale cie nie ma
Niby jestes ale cie nie ma
Tak jakbym nie mogl cie dotknac
Czuje bliskosc jak maly ksiaze do rozy
Ale ty masz kolce
I czasami mnie nimi mocno klujesz
A to sprawia ze spadam z mojej planety
I gdy cie zobaczylem pierwszy raz
Pomyslalem ze chce cie miec
I chyba troche cie mam
Ale boje sie ze znow upadne
Bez ciebie