I to bylo jak banka mydlana
W glowie
Tak jakby to bylo cos zlego
Czy to jest cos zlego?
Czy jest sie sens z nim widywac?
Moze to nie on
A moze to tsmten
Jak to dziala
Jak to moze tak dzialac
Dziwnie jest tak czuc w dwie strony
I to bylo jak banka mydlana
W glowie
Tak jakby to bylo cos zlego
Czy to jest cos zlego?
Czy jest sie sens z nim widywac?
Moze to nie on
A moze to tsmten
Jak to dziala
Jak to moze tak dzialac
Dziwnie jest tak czuc w dwie strony
Czesto widze siebie w czarno-bialych barwach
Tak jakbym byl tak bardzo smutny ze juz nie dam rady zmienic kolorow
A czy dam zmienic komus swoje myslenie?
Czy ktos bedzie potrafil powiedziec mi co robie zle?
Czy ktos mi powie gdzie sie zagubilem?
Czy ktos mnie odnajdzie?
Bo siedze sam na tej wiśle
I mysle
Gdzie sa wszyscy
Bo wszyscy powinni byc tutaj
A oni zostali gdzies w innym swiecie
Albo to ja tam zostalem i teraz zastanawiam sie dlaczego jestem sam
A moze po prostu tak musialo byc?
Moze taka jest kolej rzeczy
Tylko boli mnie to ze myslalem ze bedziecie na zawsze
Bo w moich snach dalej jestescie
I gdy rano wstaje do pracy
To mysle o was
I pozniej mysle caly dzien
Dlaczego jest tak jak jest
Czas mija tak szybko ze nie moge siedziec i ciagle zalowac ze czegos nie zrobilem
Musze to zrobic
Dlatego musze sie z wami pozegnac
Tylko tak na zawsze
Kiedys bede na to gotowy
Juz zapomnialem wasze imiona
Pamietam tylko przezwiska
Nie sadzilem jako dziecko
Ze bede czul sie jak dorosly
Wydawalo sie to takie odlegle
Takie… niemozliwe
A teraz wiem, ze kazdego kiedys musi to spotkac
Cos co sprawi ze musisz DOROSNAC
I ty ogarniasz wtedy dopiero, ze juz tym nie cofniesz swojego zycia
Ze ty juz nigdy do tego nie wrocisz
Ale tak nigdy przenigdy
Ja to widze tak ze
Umrzemy i juz nigdy nie bedziesz miec 7 lat gdy lezales na hamaku ktory byl zawieszony do kwitnacej wtedy moreli
Kiedy ogarniasz ze juz nigdy nie bedziesz mial 11 lat gdy wszystko wydawalo sie takie proste
Takie nowe i swieze
Juz nigdy nie bedziesz mial 15 lat
Tego najlepszego wieku
Juz nie bedziesz mial 15 lat
To tak cholernie boli
Juz nie przezyjesz tej wspanialej pietnastki raz jeszcze
Gdzie wszystko wydawalo sie takie proste
Gdy sie otwierales i zmieniles
Bales i plakales
Ze juz nie przezyjesz tego pierwszego bolu i milosci
Tej nostalgii
Melancholii
To tak boli
Ze 17nastka i 18nastka to ostatni normalny wiek
A juz nigdy nie bedziesz jej miec
Ciagle wiecej.
Z roku na rok
Jest tego coraz wiecej
Juz nie przezyje tych emocji
Tego… zycia
Probowania
I tyle smiechu i lzow…
Ze juz nigdy nie zobacze cie takiej jak widzialem kiedys
Juz nigdy nie bede miec tych samych oczu
Widzialem inny swiat
Lepszy swiat
Juz nigdy nie wydasz pierwszej ksiazki Adrian
Bo ona zawsze bedzie ta PIERWSZA i tego nie da sie oszukac
Pewne rzeczy masz juz za soba
Bo
Dorastasz
A w doroslosci
Najgorsze sa
Zmiany