Ja
Ja cie chyba kocham
Ale nie wiem czy gdy wrocimy do siebie
Czy bedzie dobrze
Czy bedzie warto
Nie wiem
Czasami po prostu
Nie wiem
Nie wiem co czuje
I nie wiem jak poczuc
Nawet moje sny maja lepsza fabule
Ja
Ja cie chyba kocham
Ale nie wiem czy gdy wrocimy do siebie
Czy bedzie dobrze
Czy bedzie warto
Nie wiem
Czasami po prostu
Nie wiem
Nie wiem co czuje
I nie wiem jak poczuc
Nawet moje sny maja lepsza fabule
Ja chyba nic nie jestem ci winny
Nawet waszego wlasnego czasu
Bo teraz zrozumialem
Ze
Ja wcale nie bylem az taki sly na jakiego mnie kreowano
Jasne
Popelnilem mase bledow ktorych zaluje
Ale
Pokutuje za nie
Ciagle
I mysle ze jestem teraz dobrym czlowiekiem
Bardziej swiadomym
I bardziej inteligentnym
Przerobilem swoje na terapii
I nie tylko
Bo w sobie tez
Dlatego prosze cie
Nie rob ze mnie ciagle tego zlego
Kiedys nim bylem
Ale sana dobrze wiesz ze od kilku lat nie
Jestem tylko
Małą pszczółką
I ciagle szukam
Ale zawsze wroce do domu
Czy ja mam prawo byc zmeczony?
Ciagle slysze
Ze przeciez nic takiego nie robie
Ze przeciez
Nie mam prawa byc zmeczony
A ja
Stoje tutaj
Z trzecia kawa o godzinie 13
I zastanawiam sie
Czy tak bedzie wygladac moje zycie
Ze bede latac z kawa
Zeby nie byc zmeczonym
A
Chcialbym czasami odpoczac
I po prostu
Nie byc zmeczonym
Bo czasem nawet lezenie w lozku mnie meczy
I nie wiem czy to jest normalne
Ciagle mam ochote odruchowo wyslac ci jakies randomowe zdjecie
Ale
Nie chce znowu pokazywac slabosci
Slabosci do ciebie
Czasami ciezko reaguje na niektore sytuacje
Ale na ciebie
Reaguje dwa razy bardziej
Bo wydaje mi sie ze czasami mnie nie rozumiesz
I nie rozumiesz ze ja to wszystko co zrobilem
I to wszystko co robie
Robie dla ciebie
Dlatego
To nie zawsze jest dobre
Nie zawsze robie dobrze
Ale staram sie robic jak najlepiej
A gdy ty
Piszesz mi przez dluzszy czas
Ze pisac nie chcesz z nikim
To czuje sie jak kazdy
Jakbym byl
Tylko kazdym
I ja wiem ze tak nie jest
Tylko
Te mysli sa silniejsze ode mnie
Moze mnie nie rozumiesz bo nie umiem ci tego wytlumaczyc?
Czasami boje sie mowic cos co jest w moim sercu
Bo nie kazdego obchodzi moje serce
A ja nie wiem
Kogo jeszcze obchodzi
Ono ma ciebie blisko
Od wielu wielu lat
I prosze zrozum ze ja
Czasami
Chcialbym troche wiecej od ciebie
Wiem ze dajesz wszystko co mozesz
I ja w to wierze
Tylko dlaczego tego nie czuje?
Dlaczego tak jest
Ja
Nie chce zeby tak bylo
I wojna w mojej glowie i nawet juz w snach
Bo nawet w snach podswiadomie mysle
Ja juz chyba nie chce myslec
Badz prosze
I trwaj ze mna
Spedzam kolejne lato bez ciebie
I powoli mam juz dosc ze wracasz i odchodzisz kiedy chcesz
Czasami zdaje sobie sprawe z tego
Ze wcale nie bylem taki wazny dla ciebie jak myslalem
A to okropne uczucie
I staram sie je czasami powstrzymac
Ale mi sie nie udaje
Te lata bez ciebie
Byly naprawde bardzo trudne
A ja wciaz nie jestem z siebie zadowolony
Wciaz mysle ze moge byc lepszy
Ale bez ciebie…
Chyba juz nic nie jest lepsze
Bo to moje zycie
Zycie ktore z roku na rok ma coraz mniej i wiecej sensu
Ciagle jest mieszanina gowna z kwiatkami
A ja
Nie potrafie tego zmienic
Z toba bylo jakos latwiej
Jakos
Chcialo mi sie
A skoro ciebie juz nie ma
To od dawna mi sie juz
Nie chce