boję się jutra
Bardzo
Ja wcale wtedy nie byłem szczęśliwy
Mi się tylko wydawało, że jestem
Bo ciągle byłem w tym stanie i nic już wtedy nie ogarniałem
Chyba w ogóle nie chciałem ogarniać
No bo jak ogarniać, skoro nie wiesz jak, nie wiesz co i nie wiesz dlaczego
Byłem zagubiony i chyba dalej jestem
Tylko teraz już myślę trzeźwo
I w końcu mogę napisać, że wiem jak z tym walczyć
Wiem co robić. No może nie do końca
Mniej więcej co i jak
Teraz tak
Wtedy nie
Czeka mnie podróż do mojego serca
Bo z czasem serce może uciec
A ja nie chcę żeby uciekło
Ja nie chce, żeby zostało zapomniane
Tak więc
Znów chcę poczuć me serce w tym miejscu
Tylko z tobą
I cię nie puścić
I pokazać, jak moje serce zadbało o moje miejsca
I to jak moje serce zadbało o ciebie
To może być głupie ale
Ono pokochało was tak samo
I skoro o miejscach dalej myśli, po tylu latach
To o tobie będzie pamiętać jeszcze dłużej
czy już z głowy wypadnie mi to co powinno wypaść już dawno
Bo chce w końcu zacząć nowy rozdział. Już teraz. W tym momencie. Chcę w końcu znowu poczuć wolność i to że mogę. Że potrafię
Chce wyjechać i czuć się dobrze
Zacząć od nowa i od nowa się uczyć. Choć mnie to przeraża. To znowu tego chce.
Dwa lata wystarczyły, żeby zrozumieć, że pewne rzeczy nie są dla mnie. Że pewne rzeczy nie zawsze się spełniają
To może tym razem się uda?