7 wrz 2025

Chciwość

Ja chyba dalej jestem zraniony, pogubiony

Chory.

I nie tylko na umyśle, nie tylko tam gdzie widać.

Ale czy widać?

Bo straciłem już wszystkich kogo zyskałem.

Czy kogoś zyskałem?

Czy na pewno?

Bo straciłem kogoś.

Chce ciągle być Smutny

Jestem Smutny

Chyba znowu ucieknę

i zacznę od nowa.

Tylko teraz już nikogo nie będę chciał.

Nikogo

Ani mieć

Ani kochać

Chce znowu zacząć oddychać

Czuć się

Da się jeszcze?

Przecież zostawiłem moje rośliny w innym miejscu

A to ja podlewałem je co rano.

Kto teraz będzie to robić?

Kto o nie zadba?

Czy będą jeszcze zdrowe?

Martwię się tylko o nie.

6 wrz 2025

Czy znasz to uczucie?

Czy znasz to uczucie gdy przeczuwasz, że zaraz się coś skończy?

Wiesz że jeszcze jakiś czas i zaraz nadejdzie koniec.

Zawsze przez ten czas, który szykuje mnie do końca, czuję niepokój, strach i ból

Przygotowuje się

Bardzo, bardzo powoli, ale przygotowuje

Tylko chyba to coś, do czego przyzwyczaić się nie da

Tylko raczej… może będzie mniej boleć?

Sam nie wiem, jak to już wygląda.

Inaczej traci się przyjaciela

To inne uczucie

Już tylu ich było, a miłości było zbyt mało, prawie wcale, dlatego zapomniałem jakie to uczucie

Ale czuję

Czuję, że zaraz to nadejdzie

Ja odchodzę w nieznane

do miejsc, które mnie wołają, a teraz woła mnie Kraków

Już nie mogę

już nie chce tu żyć

już mi za ciężko

a ty chyba wolisz tu

to

Nic

5 wrz 2025

Dla kogokolwiek

Czy jeszcze będę kiedykolwiek ważny?

Dla kogokolwiek

Żeby poczuć dłoń na biodrach

I to jak mnie obejmujesz

Kogokolwiek

Żebym wiedział że jestem całym światem

Czy jest ktoś taki?

Czy jest ktoś taki kto naprawdę zrobi dla mnie wszystko?

Proszę

Losie ześlij mi miłość

Ześlij mi osobę która chce i będzie chciała na zawsze

Czy warto tkwić w czymś co i tak się już kończy?

Może to powinien być koniec?

Tylko czy rośliny na to pomogą?

4 wrz 2025

List do ciebie

Do D
D, proszę Cię,
nie myśl nigdy, że mógłbym coś ukryć w Twoim telefonie.
To rani,
bo jeśli tak myślisz,
to znaczy, że nie znasz mnie naprawdę.

Wiem, kim jestem –
złym człowiekiem,
potworem we własnych oczach.
Wszystko, co złe, zaczyna się we mnie.

Bez Ciebie
nie potrafię iść dalej.
Bez Ciebie świat gaśnie,
a ja razem z nim.
Ale jeśli się męczysz,
jeśli Cię duszę,
odejdź.

Zasługujesz na kogoś lepszego,
na kogoś, kto będzie Ci równy.
Ja… nigdy nie byłem tym kimś.

To nie jest skarga,
to nie jest teatr.
To tylko prawda:
nienawidzę siebie,
a Ciebie kocham.

Oddałbym Ci wszystko,
bo nic nie ma dla mnie wartości.
Wszystko, co zbudowałem,
mogłoby runąć,
byle tylko Tobie było lżej.

Proszę, uwolnij się ode mnie.
Widzę, jak gaśniesz obok mnie,
jak śmiech znika Ci z ust,
jak Twoje oczy patrzą coraz dalej ode mnie.
A ja naprawdę chciałem tylko
zbudować dom z Tobą,
z ciszy, z prostych chwil,
z miłości.

Ale cierpimy razem,
i wiem, że Ty sobie poradzisz.
Jesteś silny, mądry, wytrwały.
A ja – ja zawsze będę sobą.
To, co miało być lepiej,
nie jest.

I może nigdy nie będzie.

Dlatego odejdź, D,
odejdź,
zanim całkiem Cię zgaszę.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka