Czy to ja jestem ten zly?
Czasami tak po prostu
Zastanawiam sie
I dochodze do wniosu
Ja nie musze jakis byc
I nigdy nie musialem
A sam od siebie wymagalem
Czy to ja jestem ten zly?
Czasami tak po prostu
Zastanawiam sie
I dochodze do wniosu
Ja nie musze jakis byc
I nigdy nie musialem
A sam od siebie wymagalem
Czasami budzę się zrezygnowany.
Do robienia czegokolwiek.
Wstaję, idę do łazienki, sikam, myję ręce, myję zęby, twarz.
Wracam.
Ubieram się, perfumuję i wychodzę.
I czuję się tak, jakby każdy dzień był taki sam.
Nic nowego, nic ciekawego, nic konkretnego.
Po prostu
taka beznadziejność.
Czarna dziura, nieskończona.
Czasami myślę, że ja jestem taką czarną dziurą.
Że nie wiem, kim do końca jestem i co tutaj robię.
Nie wiem, skąd się wziąłem.
I pochłaniam wszystko.
Jestem powietrzem wirującym nad oceanem atlantyckim.
Jestem małym pyłkiem z tego jedynego kwiatka,
który wyrósł – nikt nie wie skąd i dlaczego.
Jestem jak las.
Na początku dnia przyjazny i piękny,
a wieczorami zaś straszny i nieprzyjemny.
A teraz noc staje się dłuższa od dnia.
Zaraz Halloween,
a ja i tak noszę kostium przez cały rok.
W uszach mi szumi strachem.
To strach mi szumi w uszach.
Coś patrzy na mnie zza frontu,
prosto w oczy.
Brakuje tylko pięciu centymetrów,
żeby dotknęło moich gałek ocznych swoimi.
Strach oddaje mi swój strach,
a ja go pochłaniam.
Już nie jestem człowiekiem.
Jestem tylko chodzącym nieszczęściem,
pomyłką wszechświata, pomyłką siły wyższej.
Urodzony nie tam, gdzie powinienem,
nie tam, gdzie miałem być.
Ale jestem,
i egzystuję tak z dnia na dzień,
przed dniem następnym.
To tylko czerń to napisała.
Czasu brakuje pokory.
Ciągle pędzi,
nie ogląda się za siebie,
jakby nie miał czasu na żadne wątpliwości.
A my?
My tylko próbujemy go dogonić,
zatrzymać na chwilę,
jakby to była kwestia wyboru.
Przecież moglibyśmy trochę zwolnić,
ale kto ma dziś na to odwagę?
Każdy bieg, jakby meta miała coś zmienić.
Jakby nagroda czekała za rogiem.
Brakuje pokory,
w nas, w czasie, w wszystkim dookoła.
Chcemy więcej, szybciej,
a zegar tylko tyka,
jakby śmiał się z naszych planów.
Z tego, że wierzymy,
że można coś wywalczyć siłą,
nawet minutę.
A czas nie słucha.
Idzie dalej,
zawsze krok przed nami.
Bylem w fajnym miejscu
Tylko wciaz nie znalazlem swoich przyjaciol
Juz tyle zwiedzilem i juz tyle czekalem
A wciaz nikogo nie ma
I nikt nie zostal na dluzej
Ciagle poszukuje
Ale chyba juz nie chce
I gdy ktos chce sie do mnie zblizyc
Ja go odrzucam
I nie umiem tego zmienic