1 mar 2026

W twoim planie

To, że teraz przeliczam banknoty dwa razy

i śpię między kartonem a planem na jutro,

nie znaczy, że się rozpadam.

To tylko moment,

nie koniec historii.


Przeprowadzka to nie klęska.

To kurz w powietrzu,

taśma klejąca na palcach,

wizja czegoś większego

niż metraż.


I wiem, że patrzysz.

Niby spokojnie.

Niby „ja tylko pytam”.

Ale w pytaniach masz już wyrok.


Jakbyś czekała, aż się potknę,

żeby udowodnić, że to on.

Że gdy brakuje kasy — to on.

Gdy jestem zmęczony — to on.

Gdy milczę chwilę dłużej — to on.


A prawda jest prostsza.

Czasem jest ciężko,

bo dorosłość nie przychodzi w prezencie.

Przychodzi w ratach.


Nie wszystko, co trudne,

ma jego imię.

Nie każdy mój błąd

jest czyimś cieniem.


Ja wybrałem.

Świadomie.

Bez przymusu.

Bez złudzeń.


Jeśli upadnę —

to na własnych zasadach.

Jeśli wygram —

też po swojemu.


Nie potrzebuję cichego przeciwnika

w kimś, kto powinien stać obok.

Nie potrzebuję spojrzeń,

które już wiedzą lepiej.


Potrzebuję tylko przestrzeni,

żeby być sobą —

nawet jeśli mój sposób

nie mieści się

w twoim planie.


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka