czwartek, 28 sierpnia 2025

Sztorm mi ciebie zabrał

Sztorm mi ciebie zabrał

Fala była tak duża, że nie zdarzyła cię powstrzymać

A teraz moja głowa wędruje w Oceanie

I wędruje z falami, tylko po to żeby Cię odszukać

Dalej nie znalazłem

I boję się, że już nie znajdę

Powoli moja głowa już tonie

I chyba się nie uratuje

środa, 27 sierpnia 2025

Co się z tobą podziało?

Bo teoretycznie to

Mimo, ze zmieniło się wszystko

Całe moje życie wywróciło się do góry nogami

I gdyby to tylko 500 metrów

A to kilometry

To inny dom

To już nie to samo

To czuję się tak jakbym dalej miał 16 lat

Jakbym dalej zwiedzał świat kilometrami i cieszył się z nowo poznanego miejsca

Ale nie

Ja już nie mam 16 lat

Już nie ma tamtych miejsc

I ciebie też już nie ma dwa lata

Czasami za tobą cholernie tęsknię

I myślę jak ułożyć sobie życie bez ciebie

Przecież z tobą zwiedzałem świat

i zawsze oboje zastanawialiśmy się co to jest, to niebieskie z daleka

Teraz już wiem, że to było powietrze tylko w innym miejscu

Chciałem świat zwiedzić z tobą

Tylko z tobą

A teraz bez ciebie mi smutno

Nie chodzę już na spacery, bo bez ciebie to już nie to samo

Już nie słucham naszych piosenek, których słuchaliśmy zawsze w podróży

Już nie robię zdjęć i już nie chowam się w al’a lesie

Już nie szukam nowych rzeczy

Bez ciebie nie ma sensu tego robić

I włos staje mi dęba kiedy widzę co się z tobą dzieje

To już od dawna nie jesteś ty

A ty przecież taka nie byłaś

Gdzie jesteś?

Co się z tobą podziało?

Twoje imię na literę A

A teraz w alfabecie zniknęłaś i mój zaczyna się na B

Mój Świat bez ciebie nie istnieje

wtorek, 26 sierpnia 2025

poniedziałek, 25 sierpnia 2025

Groteskowo

W pokoju panowała cisza, którą przerywało tylko ciche buczenie lodówki zza ściany. Na ekranie telefonu błyszczały kolejne zielone dymki, jakby bohater w gorączkowym transie wyrzucał z siebie słowa.

„Proste. Popełnię samobójstwo.”

Litery układały się w wyrok, którego nawet on sam nie chciał jeszcze głośno wypowiedzieć. Palce drżały, ale pisały dalej.

„Odetnę tłuszcz z brzucha. Wyślę ci pocztą. I się wykrwawię. Z flakami na wierzchu.”

Było w tym coś groteskowego, niemal teatralnego – jakby desperacja mieszała się z czarnym humorem, jakby śmierć mogła być listem, przesyłką, czymś, co da się zapakować w kopertę. A jednak pod maską ironii kryła się prawda: pustka, która wciskała się do środka jak chłód zimowego powietrza przez nieszczelne okno.


Telefon zamilkł. Nikt nie odpisał.

W pokoju wciąż panowała cisza, lecz teraz brzmiała jak echo czegoś większego – jak echo samotności, która właśnie znalazła słowa.

niedziela, 24 sierpnia 2025

To był dobry weekend

To był dobry weekend

Taki niespodziewany, zaskakujący i nowy

Bo bliskość z naturą najważniejsza

I czuć

Życie

Nowe rzeczy prowadzą do przyjemności

A niespodzianka się udała

Więc widziałem w twych oczach wdzięczność

To dobre uczucie

Kiedy ktoś coś docenia

I dobrze że docenia

I widzi dużo pracy

Bo się starałem

A prezenty i niespodzianki

To coś co lubię najbardziej

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka