życzę wam wszystkiego najlepszego
I dobrego
Zdrowego
Podsumowanie roku
To był bardzo pracowity rok. Nie tylko fizycznie. Pracowałem nad sobą i swoimi emocjami. Pracowałem nad związkiem i swoimi wadami, bo jest ich sporo.
Dużo się nauczyłem. Nauczyłem się pływać. Coś czego zawsze chciałem. Nigdy nie opuszczałem gruntu, a teraz się odważyłem. Dzięki niemu.
Nauczyłem się żyć z kimś i dzielić z kimś życie na sto procent. Było cholernie ciężko, ale udało się. Udało się do siebie dotrzeć.
Kilka razy byłem za granicą. Na Słowacji i w Czechach. Pierwszy lot samolotem do Włoch. To było coś niesamowitego. Wszedłem na górę która jest dwa i pół tysiąca nad poziomem morza. Nigdy nie widziałem tak pięknych widoków. Spałem w aucie w nieznanym mi miejscu, poza Polską. Kąpałem się w jeziorze podczas burzy, która strzelała piorunami (nie róbcie tak).
Poduczyłem się bardziej angielskiego. Rozmawiałem z ludźmi o innej kulturze, innym języku. Czasami bywało ciężko, ale dałem radę.
Poznawałem bardziej ciebie. To było najtrudniejsze. Ciężko było nam dotrzeć do siebie. Tyle ile wypłakałem, to chyba nigdy w życiu mi się nie zdarzyło. Tyle ile się uśmiałem to chyba nigdy w życiu się nie uśmiałem. Nauczyłem się kochać. Tylko tym razem tak naprawdę kochać. Pokochać wszystko. Twoje wady i zalety. Pokochać całego ciebie. Kocham cię, tak po prostu.
Nauczyłem się nie zabiegać o kogoś, kogo wcale nie obchodzę. O kogoś, kto pamięta o mnie tylko wtedy kiedy chce. Kiedy potrzebuje. To było cholernie trudne. Udało się. Nauczyłem się nie uzależniać od czyjeś obecności. Nauczyłem się tego, żeby nie tęsknić. Żeby nie żałować.
Przesadzałem z używkami. Wiem, nie powinienem. Dlatego jestem czysty. Przyszły rok taki nie będzie. Obiecuję.
Wydałem drugą książkę, która była pisana dość długi czas. Nie wyszła najlepiej, ale jest moja. Mój płacz stworzył tę książkę. A ona stworzyła mnie.
To był udany rok, mimo przeciwności. To był naprawdę udany rok. Tak bardzo dziękuję wszystkim, którzy ze mną byli. Tak naprawdę byli. Mam nadzieję, że przyszły rok będzie jeszcze lepszy. Chcę żeby ten rok był z tobą. Chcę żeby każdy następny rok był tylko z tobą.
że nie chce czasami czytać być mądrym i udawać że wiem o czym mówię gdzie z czasem próbuje
Ale się nie udaje, bo ja się cały nie udałem
Jestem chyba takim chodzącym nieidealem
Mam w głowie ciągle ten NFZ
No bo gdyby nie to to pewnie bym był
Ale mnie nie ma i musisz zrozumieć, że nie możesz taka być
Ale ty taka jesteś
Ciągle i ciągle
I nawet jeśli myślałem że nie
To ciągle się mylę
A to boli najbardziej
Że muszę zawieść się 10 tysięcy razy, żeby zrozumieć 10 tysięcy razy że się nie opłaca
I że nie warto
Nie chce już tego
Nie chce ciągle myśleć i zastanawiać się dlaczego ja
Dlaczego to od zawsze była moja wina
Dlaczego
Nie wiem czy przepadam za świętami
Za dużo się stało żebym znów się czuł tak jak kiedyś
Żebym znowu czuł radość z czegoś co kiedyś dawało mi tę radość
Chodząc i jeżdżąc, patrząc na ten świat który teraz jest teraźniejszością, sam nie wiem czy dalej czuję to co kiedyś
Bo to już nie jest moją codziennością
Bo to już nie jest takie oczywiste
Chyba nadal zastanawiam się czy warto
Czy dalej jest warto
Dobrze że to chwilowy czas
Kod do klatki schodowej zawsze był prosty
Powiedziałaś mi o nim, tylko po to, żeby szybciej się do ciebie dostać
To naprawdę fajne uczucie, gdy kogoś obchodzę tak bardzo, że daje mi dostęp do swojego miejsca
Bo to nie był tylko kod do klatki schodowej
Ale też trochę kod do twojego serca
Przynajmniej tak myślę
Przynajmniej, chce tak myśleć
Sześć sześć kluczyk
już nie jestem tym starszym
Tym młodszym i fajniejszym
Trochę milszym i cieplejszym
Pełniejszym
Bo teraz ciągle jestem tutaj
Ja wcale wtedy nie byłem szczęśliwy
Mi się tylko wydawało, że jestem
Bo ciągle byłem w tym stanie i nic już wtedy nie ogarniałem
Chyba w ogóle nie chciałem ogarniać
No bo jak ogarniać, skoro nie wiesz jak, nie wiesz co i nie wiesz dlaczego
Byłem zagubiony i chyba dalej jestem
Tylko teraz już myślę trzeźwo
I w końcu mogę napisać, że wiem jak z tym walczyć
Wiem co robić. No może nie do końca
Mniej więcej co i jak
Teraz tak
Wtedy nie
Czeka mnie podróż do mojego serca
Bo z czasem serce może uciec
A ja nie chcę żeby uciekło
Ja nie chce, żeby zostało zapomniane
Tak więc
Znów chcę poczuć me serce w tym miejscu
Tylko z tobą
I cię nie puścić
I pokazać, jak moje serce zadbało o moje miejsca
I to jak moje serce zadbało o ciebie
To może być głupie ale
Ono pokochało was tak samo
I skoro o miejscach dalej myśli, po tylu latach
To o tobie będzie pamiętać jeszcze dłużej
czy już z głowy wypadnie mi to co powinno wypaść już dawno
Bo chce w końcu zacząć nowy rozdział. Już teraz. W tym momencie. Chcę w końcu znowu poczuć wolność i to że mogę. Że potrafię
Chce wyjechać i czuć się dobrze
Zacząć od nowa i od nowa się uczyć. Choć mnie to przeraża. To znowu tego chce.
Dwa lata wystarczyły, żeby zrozumieć, że pewne rzeczy nie są dla mnie. Że pewne rzeczy nie zawsze się spełniają
To może tym razem się uda?
Sam nie wiem czy jestem odpowiedzialny i czy jestem słowny
Myślę, że czasami sam nie wiem czego chce, nie wiem co mam robić i co decydować
Bo ja nie jestem decyzyjny. Nie umiem żyć, żeby decydować o swoim życiu. A to nie jest dobre. Bo kto przeżyje moje życie, za mnie?
Nie wiem co mam robić.
Jak sobie w tym pomóc
Czy znowu wrócić na terapię i znowu gadać o tym samym?
Czy dam sobie radę sam?
wiecie że boję się bliskości
I jak to pisał Ralph Kaminski
Boję samotności
Boję się bać
Kogoś kochać
Boję się umierać
Życia też się boję
Boję się boję
Za nas dwoje, troje
Już ostatni
A za ostatnim
Już pierwszy
I tak ciągle
Dzień za dniem, a miesiąc za miesiącem
I co to zmienia?
Co to zmieni?
Czy przywieje coś innego i świeżego
Ten rok był ciężki
Ale był z tobą
I
Dziękuję
Choć jeszcze trochę, to już po trochu
Koniec i początek znowu
Dlaczego jak zaczynasz z nimi, to z nami jest gorzej?
Jak to działa, że działa to w ten sposób?
Dlaczego za każdym razem, jak się pojawią, ja się odpojawiam
Ona działa na nas źle i nie potrafię jej znieść
Robi coś, co ktoś inny by nie zrobił
Robi tak, że przez nią, nie ma nas
A on się do tego przykłada, bo gdyby chciał, to przecież by ją powstrzymał
A tego nie robi
Obaj przyczyniają się do tego, że my jesteśmy bez nas
Tracimy siebie z każdą następną chwilą
Stopniowo
Boję się, że znowu się to stanie